piątek, 19 lutego 2010
piątek, 12 lutego 2010
Kryzys Euro
Stało się dokładnie to, co przewidywał świętej pamięci Milton Friedman, pisząc, że euro to czysto polityczny projekt przygotowany na słoneczne dni. Spłynie z pierwszym deszczem.
Strach przed niewypłacalnością z Grecji przeniósł się na Portugalię, Włochy i Hiszpanię. Rząd w Atenach za samo ubezpieczenie kredytu płaci dziś 4,2 proc. wartości. Pieniądze coraz trudniej pożyczać też Austrii, zanurzonej po uszy w toksycznych bałkańsko-ukraińskich długach i Belgii z długami większymi niż Hiszpania.
Z pomocą będą musiały przyjść indywidualne rządy. Na to stać dziś tylko Niemcy i Francję. Ale i tu stąpamy po cienkim lodzie. Twarde gwarancje wypłacalności dla bankrutującej Grecji to zachęta dla wielkich spekulantów. Stawką są setki miliardów — załamanie się całej strefy euro. Gra Georga Sorosa w 1992 r. na dewaluację funta sterlinga to przy tym jak babka z piasku przy torcie weselnym.
Euro przechodzi największy kryzys w swojej 11-letniej historii. Deficyt Grecji przekroczył 14% PKB, co stanowi 2% PKB całej strefy euro. W kolejce bankrutów ustawia się Portugalia z 12% PKB i Hiszpania z 11,4% deficytem, ale w skali całej Unii to już masakra. Giełdy od Wiednia po Lizbonę lecą na pysk.
Tymczasem prezydent UE Herman Van Rompuy martwi się, czy niemiecki robotnik dwa lata po tym, jak rzuci pracę, dalej będzie dostawał pensję. Czy Opel może produkować samochody, za które zapłacą podatnicy. Co zrobić, żeby Hiszpanka mogła dwa lata pozostawać na pełnopłatnym urlopie macierzyńskim. I żeby francuski urzędnik mógł już w czwartek wieczorem wyjechać za miasto w ramach programu 35-godzinny tydzień pracy.
W tym miejscu przypomina się Ronald Reagan, który na wieść, że francuski premier nie zezwala na przelot amerykańskich myśliwców mających zbombardować Libię, zapytał: „Gdzie oni znajdują tych dziwnych ludzi?”.
Powyższe fragmenty pochodzą z artykułu „Europy nie stać na miłość w czasach zarazy”, napisanego przez Tomasza Wróblewskiego. Zachęcam do przeczytania całego artykułu.
Mam jedną uwagę do artykułu. Moim z daniem w kolejce bankrutów autor zapomniał wymienić Polskę. Pewnie dlatego, że Polska nie jest jeszcze w strefie euro.
Mam jedną uwagę do artykułu. Moim z daniem w kolejce bankrutów autor zapomniał wymienić Polskę. Pewnie dlatego, że Polska nie jest jeszcze w strefie euro.
środa, 10 lutego 2010
Paradoksy prawa
Zorganizowana banda
Włamanie
Kara
Stu dobrze uzbrojonych pograniczników i policjantów, wspierani przez śmigłowiec, przeszukało 10 domów. W wyniku tej akcji zostało zatrzymanych 10 osób, w tym jeden Słowak. Są oskarżeni o:
- tak zwany handel żywym towarem — sprowadzali panie ze wschodu, następnie zmuszali je do pracy w domach publicznych;
- handel bronią i materiałami wybuchowymi — znaleziono karabiny, pistolety maszynowe oraz kilkaset sztuk amunicji;
- handel narkotykami —znaleziono 1,5 kg amfetaminy oraz około 1000 tabletek ecstasy.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Można się więc prawdopodobnie spodziewać dalszych aresztowań.
Włamanie
W Sieradzu włamano się do szpitalnego pomieszczenia gospodarczego. Sprawcy wybili szyby w kilu drzwiach. Ukradli 16 jajek i kostkę masła, z których na miejscu usmażyli sobie jajecznicę.
Sprawcy nie zabrali ani nie uszkodzili żadnych wartościowych przedmiotów.
Kara
W pierwszej sprawie oskarżonym grozi 10 lat więzienia. Taka kara wydaje się być adekwatna do skali przestępstwa, zwłaszcza w przypadku recydywistów.
Bulwersujące jest, że w drugiej sprawie włamywaczom sprawcom również grozi 10 lat więzienia. Tymczasem wydaje się, że w tym przypadku adekwatną karą powinna być na przykład dwukrotna wartość poczynionych szkód — do zapłacenia lub odpracowania na rzecz szpitala — oraz pouczenie, że do robienia jajecznicy należy stosować adekwatną ilość masła.
sobota, 6 lutego 2010
Ale o co chodzi?
Ostatnio w polskim Internecie nastąpiło pospolite ruszenie w obronie przed próbami cenzurowania Internetu. Po aferze hazardowej ustawa ta miała być dowodem, że rząd walczy z hazardem. W ramach walki z hazardem rząd chciał wprowadzić ustawę, w której zawarto jednocześnie dwa różne cele:
- przeciwdziałaniu pornografii dziecięcej w Internecie oraz
- walkę z hazardem w Internecie.
Aby realizować te cele, ma powstać Rejestr Stron Zakazanych, dostęp do których dostawcy Internetu będą mieć obowiązek blokować.
Nie ulega wątpliwości, że z pornografią dziecięcą trzeba walczyć, ale nie w ten sposób! Każdy, kto zna się na Internecie wie, że taki rejestr byłby całkowicie nieskuteczny.
Ja jednak zacząłem się zastanawiać, dlaczego właściwie mielibyśmy zwalczać hazard w Internecie? Dlaczego kupienie losu w Internecie miałoby być karalne, podczas gdy kupowanie losu w Lotto jest jak najbardziej legalne? Jedynym powód takiego rozgraniczenia, jaki przychodzi mi do głowy, są podatki. Hazard przez Internet tym się różni od hazardu w Lotto, że w przypadku Lotto haracz w postaci podatków pozostaje w Polsce, a w przypadku hazardu w Internecie właściwie nie wiadomo, gdzie te podatki będą płacone.
Nie daj sobie wmówić, że broniąc Internet przed próbami jego cenzurowania, stajesz się zwolennikiem pedofilii! Możesz przyczynić się do utrzymania wolności w Internecie, podpisując list do prezydenta RP, apelujący o zawetowanie tej ustawy. Podpisało go już 75 tysięcy internautów.
Nie daj sobie wmówić, że broniąc Internet przed próbami jego cenzurowania, stajesz się zwolennikiem pedofilii! Możesz przyczynić się do utrzymania wolności w Internecie, podpisując list do prezydenta RP, apelujący o zawetowanie tej ustawy. Podpisało go już 75 tysięcy internautów.
piątek, 5 lutego 2010
Cenzura Internetu
W jaki sposób można wprowadzić przepis, który prawdopodobnie nie będzie popularny? Najlepiej powiązać go z czymś, do czego większość ludzi jest przekonanych. Tak też postąpił rząd przygotowując ustawę, które de facto cenzuruje Internet. Oczywiście nie mówi się przy o cenzurowaniu Internetu. Za to mówi się dużo o walce z pedofilią oraz o zwalczaniu hazardu w Internecie.
Załóżmy przez chwilę, że możliwe byłoby blokowanie takich stron. W takim razie mam do was pytanie: czy dostajecie dużo spamu? Ja dostaję obecnie około 100 takich listów każdego dnia. Programy filtrujące spam czasem się mylą, więc mam zwyczaj przeglądania tematów tych listów przed ich usunięciem. Aby zablokować te wszystkie strony, trzeba by chyba zablokować większość serwerów w Chinach oraz połowie pozostałych krajów świata. Serwisów, o których mowa w ustawie rządowej, z całą pewnością nie da się zablokować!
Pomijając kwestię niewykonalności blokowania tego typu stron, moim zdaniem tak naprawdę problem wcale nie leży w procedurach wpisywaniu różnych stron do rejestru stron zakazanych. Problem jest zaufanie do urzędników. Politycy przez ostanie 20 lat systematycznie pracowali na to, abyśmy im nie ufali.
Nie ufamy wam, politycy! Nie ufamy, że prędzej czy później nie wykorzystacie tych mechanizmów do blokowania opozycji. Nie ufamy, że prędzej czy później nie użyjecie tego do zamykania ust niewygodnym blogerom itp.
Dlaczego mielibyśmy wam, politycy, ufać? Przecież od 20 lat nie ma roku, żeby nie wybuchły jakieś afery wśród najwyższych polityków? Dlaczego mielibyśmy ufać urzędnikom, skoro jeden z szefów jednej z tajnych agencji wykorzystuje w prywatnym procesie materiały zdobyte przez tę agencję (co zdaniem większości ekspertów jest nielegalne), a które agencja miała obowiązek dawno zniszczyć, ale tego nie zrobiła (co bez wątpienia jest nielegalne)!? Dlaczego mielibyśmy ufać sądom, skoro pomimo posiadania oryginałów własnoręcznie podpisanych donosów sąd uznaje, że podpisująca te donosy osoba nie była świadomym współpracownikiem służb specjalnych PRL? Jak mamy ufać politykom, skoro nawet debata premiera z internautami o cenzurze jest cenzurowana?
Nie jesteśmy zwolennikami pedofilii. Zdroworozsądkowo uważamy, że jeżeli ktoś chce zostać alkoholikiem, to żaden przepis go od tego nie odwiedzie, jeżeli ktoś chce zostać narkomanem, to znajdzie dostęp do narkotyków, a jeżeli ktoś chce oddać się hazardowi — zrobi to, choćbyśmy nie takie zabezpieczenia wprowadzili. Jesteśmy przeciwnikami cenzurowania Internetu w jakimkolwiek celu, bo jesteśmy przekonani, że zasłaniając się szlachetnymi celami chcecie zmniejszyć naszą wolność w celu łatwiejszego manipulowania nami.
Więcej informacji o akcji protestacyjnej jest na tej stronie internetowej.
Możesz też List Do Prezydenta RP w Sprawie Cenzury Internetu. Podpisało go już 75 tysięcy internautów.
Możesz też List Do Prezydenta RP w Sprawie Cenzury Internetu. Podpisało go już 75 tysięcy internautów.
czwartek, 4 lutego 2010
Cenzura
Na naszych oczach wraca cenzura. Oczywiście nie wprost. Przez ostatnie kilkanaście lat zrobiliśmy przecież postępy w psychologii społecznej czy socjologii. Wiemy, że bezpośrednie działania tego typu napotkają opór. Żeby je przeprowadzić bez większych problemów, trzeba je ładnie opakować — tak, żeby większość je gładko przyjęła czy wręcz nawet poparła.
Niestety, nie wszyscy bezmyślnie przyjmują do akceptującej wiadomości papkę spreparowaną na użytek ludu. Twórca poniższej parodii pisze tak (w komentarzu do tego filmu):
Niestety, nie wszyscy bezmyślnie przyjmują do akceptującej wiadomości papkę spreparowaną na użytek ludu. Twórca poniższej parodii pisze tak (w komentarzu do tego filmu):
Byłem jednym z tych, którzy wybrali Premiera Tuska do Sejmu [...]. Ciągle mam nadzieję, że wycofa się z projektu cenzury i przeprosi. W przeciwnym razie NIE będę mógł wybrać go ponownie, ani zagłosować na któregokolwiek z polityków, którzy poprą projekt. Nie uważam, że rząd jest poza tym projektem idealny, ale cenzura jest przekroczeniem pewnej granicy, za którą przestaje mnie obchodzić czy rządzi PO, PiS czy SLD. [...] Nie jestem przekonany, czy ignorowanie własnej bazy wyborców okaże się politycznie mądrym posunięciem.
W tym filmie jest między innymi mowa o radiu Kontestacja. Jest to pierwsze w Polsce radio wolnościowe, które można słuchać przez Internet.
Subskrybuj:
Posty (Atom)