Strona główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczaje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczaje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 listopada 2015

Zagrożenia

Niektóre hasła z Internetu lub zasłyszane w audycjach radiowych:
  • Islam nie ma nic wspólnego z terroryzmem. [zobacz]
  • Dżihadyści to nie muzułmanie. [zobacz]
  • Nie ma żadnego związku między niekontrolowanym napływem imigrantów i zagrożeniem terrorystycznym. [zobacz]
  • Celem terrorystów jest przesunąć Europę na pozycje chrześcijańskiego nacjonalizmu. Nie wolno na to pozwolić.
  • Bardziej od islamskiego terroryzmu trzeba bać się wzrostu nastrojów ksenofobicznych.
  • Miltikulturalizm sprawdził się. Muzułmanie znakomicie się asymilują z zachodnimi społecznościami i przejmują wartości demokracji liberalnej.
  • Silna pozycja Polski w Europie jest najlepszą gwarancją naszego bezpieczeństwa. Dlatego musimy bardziej okazywać solidarność przyjmując więcej uchodźców,
To przerażające, że tak dużo durniów może z całą powagą występować w mediach, plotąc takie brednie.

Oczywiście nie każdy muzułmanin to terrorysta. Jednak czy potrafimy odróżnić jednych od drugich, zanim dojdzie do nieszczęścia?

niedziela, 1 listopada 2015

Niesprawiedliwości

Posłuchaj ciekawej wypowiedzi na temat:
  • kłamstwa
  • wartości chrześcijańskich
  • aborcji i in-vitro

środa, 28 października 2015

Opętanie

Czy istnieje coś takiego jak opętanie? Prawdopodobnie większość psychologów i psychoterapeutów zaprzeczy. Mówią, że to tylko różne zaburzenia psychiczne lub wręcz sugestia.

Cóż, chyba nie ma naukowego dowodu ani potwierdzającego przypadki opętania, ani dowodzącego, że ich nie ma. Być może więc nie ma czegoś takiego jak opętanie…

A co, jeżeli opętania jednak zdarzają się, jeżeli to prawda?…



poniedziałek, 21 września 2015

I to ma być autorytet?

To ohydne oblicze Polaków pochodzi jeszcze z czasów nazistowskich. [...] W tym przypadku historia nie jest żadną metaforą. Wręcz przeciwnie: korzenie postawy wschodniej Europy, która teraz pokazuje swoje ohydne oblicze, biorą się bezpośrednio z drugiej wojny światowej i z czasów tuż po jej zakończeniu. Polacy byli nie bez racji dumni z oporu, jaki stawiali nazistowskim okupantom, ale faktycznie podczas wojny zabili więcej Żydów niż Niemców.
Autorem tego paszkwilu jest Jan Tomasz Gross — mieniący się historykiem, ale przez wielu historyków wyśmiany za brak rzetelności i rażące zachwianie proporcji w opisywanych przez niego wydarzeniach, Zarzucają mu, że konfabuluje, manipuluje pomijając fakty nie pasujące do jego antypolskich tez oraz ignorując kontekst wydarzeń.

Żal, że są w Polsce zaprzańcy mimo to uważający go za autorytet i dający mu kolejną okazję do oczerniania Polaków.

Na szczęście są również patrioci, którzy postanowili wnieść pozew zbiorowy przeciwko temu oszczercy. Szkoda tylko, że nasze władze nie potrafią stanowczo zareagować. Niestety, dotychczas nie widać mężów stanu wśród polskich polityków.

P.S.
Również w Facebook jest akcja protestu przeciwko paszkwilom Grossa.

sobota, 12 września 2015

Przyjąć, czy nie przyjąć — oto jest pytanie

Ostatnio trwa dyskusja na temat imigrantów, głównie islamistów, w wielkich ilościach napływających do Europy. Śledzę wiadomości na ten temat, czytam różne opinie. Jest na ten temat bardzo dużo emocjonalnych wypowiedzi i — niestety — bardzo mało wyważonych. Spróbujmy więc przyjrzeć się temu problemowi.

Rodacy

Skoro mowa o imigrantach, przede wszystkim przypomnijmy sobie, że na dalekim rosyjskim wschodzie mieszka wbrew swojej woli wielu Polaków wysiedlonych tam przez Stalina. Ci ludzie chętnie wróciliby do Polski. Wiadomo, że nie byłoby większych problemów w zintegrowaniu ich. Poszukajcie sobie w Internecie. Znajdziecie tam informacje, że Polskiego państwa nie stać na sprowadzenie tych Polaków do Polski.

Przypomnijcie sobie początek obecnej wojny na Ukrainie. Przypomnijcie sobie, jakie wielkie problemy miała nasza administracja ze sprowadzeniem do Polski 70 rodzin Polaków z Donbasu. Sprowadzenie tej garstki ludzi niemal przekraczało nasze możliwości. Tymczasem teraz mamy dać radę sprowadzić do Polski wiele tysięcy uchodźców?

Wdzięczność

Słyszę często powtarzane argumenty, że jesteśmy to winni (komu? światu?), bo podczas II wojny światowej alianci też nam pomagali. Doprawdy? Przeczytajcie lepiej książki historyczne dotyczące tamtych czasów. Polska była jednym z najwierniejszych sojuszników Zachodu. Walczyliśmy w bitwie o Anglię. Walczyliśmy wyzwalając Włochy, Francję, Holandię i inne kraje. Jak się nam nasi zachodni sojusznicy odwdzięczyli? Bez wahania oddali nas pod panowanie Stalina! Nic im nie jesteśmy winni! To raczej oni mają dług wdzięczności wobec nas.

Finansowanie

Podobno Unia Europejska deklaruje, że będzie płaciła na każdego przyjętego imigranta. Długo nie mogłem znaleźć informacji, ile na to dadzą pieniędzy. Dzisiaj wreszcie znalazłem informację, że ma to być po 6 tysięcy euro na każdego imigranta. Jak sądzicie, na jak długo to starczy? Przecież trzeba będzie zbudować dla nich jakieś obozy (bo wolnych mieszkań raczej nie mamy), zatrudnić nauczycieli języka polskiego, dać lekarzy znających się na chorobach występujących w krajach pochodzenia imigrantów (skąd ich wziąć?), nauczyć naszej kultury (o ile będą zainteresowani!). To na jak długo starczy te 6 tysięcy euro? Na kwartał? Może na pół roku. Co potem?

Integracja

Nie trzeba długo szukać w Internecie, żeby przekonać się, że żaden kraj w Europie nie potrafił zintegrować muzułmanów. A my potrafimy? Jaki mamy pomysł na tę integrację?

Jeżeli zainteresujesz się mentalnością muzułmanów, to przekonasz się, że oni wcale nie chcą się z nami integrować. Chcą naszych pieniędzy, naszego dobrobytu, ale integracja kulturalna w ogóle ich nie interesuje! Oni uważają, że kulturowo jesteśmy od nich gorsi. Dlaczego więc mieliby się integrować z kimś gorszym? Nawet języka nie chcą się uczyć (na przykład problemy z imigrantami we Francji czy Wielkiej Brytanii).

Z nimi nawet trudno dyskutować, bo wiele pojęć inaczej niż my interpretują. Bez trudu znajdziecie w Internecie wypowiedzi muzułmanów twierdzących, że zabicie niewiernego jest — w ich pojęciu — aktem miłosierdzia, bo taka osoba mogłaby odwieść od islamu dobrego muzułmanina.

Obowiązki

Chińskie przysłowie mówi, ze jeżeli uratujesz komuś życie, jesteś do końca życia za niego odpowiedzialny. Jeżeli przyjmiemy tych imigrantów, to bierzemy na siebie wiele obowiązków. O niektórych wspomniałem powyżej. To jednak nie wszystko.

Przyjmując imigrantów zobowiązujemy się również do zapewnienia im mieszkań na przyzwoitym poziomie oraz zapewnienia pracy nie później niż po dwóch latach, Czy na pewno mamy tyle wolnych miejsc pracy? Bo jeżeli nie spełnimy tych warunków, to będziemy płacić kary do kasy Unii Europejskiej.

Akcja, żeby ich przyjmować do klasztorów i gmin jest — moim zdaniem — szlachetnym gestem pięknoduchów, którzy niewiele wiedzą o istocie problemu. Czy naprawdę myślicie, że muzułmanie będą mieszkać w katolickich klasztorach? Naprawdę jesteście tak naiwni!?

Mało tego. Przyjmując imigrantów zobowiązujemy się, że oni pozostaną w Polsce. Jak jednak wiadomo, oni chcą albo do Niemiec, albo do Austrii, albo do Szwecji. Czy słyszeliście, żeby chcieli jechać do Polski? Podobno zaledwie kilkadziesiąt osób zadeklarowało taką chęć. To jak pozostałych potem w Polsce zatrzymamy? Zbudujemy obozy otoczone drutem kolczastym i strażnikami? Chyba nie będzie innego wyjścia, bo jeżeli taki imigrant ucieknie z Polski do któregoś innego kraju, to Polska będzie płacić bardzo wysoką karę do budżetu Unii Europejskiej.

Liczba imigrantów

Podobno rząd zobowiązał się do przyjęcia około dwóch tysięcy imigrantów. Teraz jednak mówi się raczej o co najmniej 12. tysiącach. Wystarczy uważnie przyjrzeć się różnym relacjom (filmy, zdjęcia) w Internecie, żeby zauważyć, że większość tych imigrantów to młodzi mężczyźni. Podobno 80% imigrantów to młodzi mężczyźni w wieku 18-30 lat.

Więc prawdopodobnie przyjmiemy co najmniej 12 tysięcy młodych mężczyzn. Jak tylko osiądą, to — zgodnie z prawem Unii Europejskiej — będą mieli prawo sprowadzenia swoich bliskich. Zdaje się, że każdy ma prawo sprowadzenia 10, członków swojej najbliższej rodziny. Jak wiadomo, większość muzułmanów ma troje lub więcej dzieci, Jeżeli do tego dodamy żonę (lub żony), rodziców, teściów, rodzeństwo, to w wielu z imigrantów sprowadzi 10 osób. Czyli przyjmując teraz 12 tysięcy tak naprawdę przyjmujemy 120 tysięcy. Czy naprawdę nas na to stać? Czy naprawdę chcemy mieć w Polsce 120 tysięczną (na początek!) rzeszę muzułmanów?

Litość

Wielu ludzi poruszyły zdjęcia chłopca, który prawdopodobnie utoną podczas przeprawy imigrantów do Europy. Śmierć każdego dziecka szczególnie porusza każdego normalnego człowieka. Tyle tylko, że jesteśmy manipulowani tym zdjęciem. Nie zdziwiłbym się, gdyby się na przykład okazało, że chłopaka wyrzucili do morza inni imigranci, bo ten zdradził się, że jest chrześcijaninem.

Powiem wam tylko tyle: poruszyło was zdjęcie jednego dziecka, a fakt, że chrześcijańskie dzieci są zabijane tysiącami nie poruszył was? A zabijanie chrześcijan przez ukrzyżowanie (tak! obecnie!) też was nie porusza?

Terroryści

Wyobraźcie sobie, że w Polsce wybuchła wojna, a wy postanowiliście się ratować. Co byście zrobili? Założę się, że spakowalibyście całą swoją rodzinę i razem uciekalibyście w bezpieczniejsze strony. Tymczasem wśród muzułmańskich imigrantów kobiet, dzieci i ludzi starszych niż 30 lat jest tylko 20%. Czy tak wyglądają ludzie uciekający przed wojną?

Dlaczego oni usiekają do Europy, a nie do bogatych krajów arabskich, takich jak Katar czy Emiraty Arabskie? Przecież tam są ludzie mówiący po arabsku, o podobnej kulturze i mentalności. Dlaczego więc nie uciekają do swoich, tylko do Europy?

Arabia Saudyjska oświadczyła, że nie przyjmie ani jednego imigranta, ponieważ nie jest w stanie odróżnić rzeczywistych uchodźców od bojowników muzułmańskich. Skoro jednak Europa chce ich przyjąć, to są gotowi wybudować dla nich 200 meczetów w Niemczech.

Jak my odróżnimy ludzi rzeczywiście uciekających przed wojną od terrorystów? Naiwnością byłoby sądzić, że w tej fali ludzi nie ma wielu bojowników przeszkolonych w prowadzeniu działań destabilizujących państwa, w których osiądą.

Jestem za, a nawet przeciw

Nie mam nic przeciwko pomaganiu innym w potrzebie. Uważam, że warto pomagać. Wierzę, że dobro wraca do nas. Nie zachowujmy się jednak lekkomyślnie! Nie stać nas na to. Nie mamy ani środków, ani pomysłu, jak to dobrze zrobić. Liczenie na to, że jakoś to będzie, jest naiwnością graniczącą z głupotą.

piątek, 24 kwietnia 2015

środa, 22 kwietnia 2015

Murzyńskość

Tu można już tylko zakląć i zadać retoryczne pytanie, czy w kraju, który wydał kiedyś Dmowskiego i Piłsudskiego, Kościuszkę i księcia Poniatowskiego, a całkiem niedawno Jana Pawła II, nastąpiło już ostateczne zbydlęcenie i zatracenie elementarnej godności i dumy, już nie narodowej nawet, ale zwyczajnie - ludzkiej?

I ewentualnie się pocieszyć odpowiedzią, że może nie w całym kraju, ale tylko w pewnej części elektoratu. Która jednak, niestety, okazuje się w tych wyborach ważna, i której władza z tego powodu szczególnie się chce podlizać.

Całe szczęście, że na wyborach świat się nie kończy.
Cały artykuł jest »tutaj«

piątek, 20 lutego 2015

Przykro

Przykro to mówić, ale taka Irlandia, i parę innych krajów, okazuje się dla Polaków lepszą matką niż Polska, o której poprzednie pokolenia mogły tylko marzyć i płacić za to marzenie krwią, represjami, złamanymi życiorysami.
Przegraliśmy tę Polskę, oddaliśmy ją bandzie partyjnych cwaniaczków, biurew i kombinatorów, i tak jak spod obcych zaborów, tak teraz uciekamy spod własnego. Pozostawiając za sobą państwo beznadziejnie chore, kalekie, zadłużone po uszy i zalane lukrem propagandy sukcesu, które nie potrafi nawet upilnować kupy desek pod strategicznym mostem.
Celna obserwacja, nieprawdaż? Cały artykuł jest »tutaj«.

niedziela, 1 lutego 2015

Paradoksy

Sprzedają ekologiczne torby, ale gwarancję drukują w 72 językach w formie całkiem grubej księgi. Albo według urzędników UE mięso z kozła jest baraniną, marchewka owocem, a ślimaki — rybami. To nie wszystko…

czwartek, 18 grudnia 2014

Bojkot

Niektóre firmy posuwają się za daleko. Może komuś zabrakło krytycyzmu, albo może zrobili to z powodów ideologicznych. Jakikolwiek jest powód, możemy temu zaradzić. Jak? Po prostu omijamy takie firmy szerokim łukiem.

czwartek, 20 listopada 2014

Polska i Żydzi

Wszelkiej maści lewicę można poznać między innymi po tym, że próbuje nas zmieniać zmieniając znaczenie słów. Dąży do tego, żeby dobrze nam znane słowa zaczęły znaczyć to, co im jest wygodne. Walczmy o prawdziwe znaczenie słów!

sobota, 12 kwietnia 2014

Szkodliwe? A może zalegalizować?

Extasy — jeden z często zażywanych narkotyków — powoduje otwartość, pobudzenie, euforię, empatię, intensyfikację odbioru bodźców zewnętrznych, głębsze odczuwanie muzyki i ruchu, czasami zmianę poczucia czasu, często subiektywne uczucie jedności z otaczającym światem, wzmocnienie odczuć związanych z dotykiem, co sprawia, że fizyczny kontakt z drugim człowiekiem jest przyjemniejszy. 
  • W samym tylko Londynie w ciągu paru lat w klubach zażyto kilka milionów tabletek extasy.
  • W tym czasie ta substancja była przyczyną 50 zgonów. Niektóre legalnie sprzedawane lekarstwa powodują więcej zgonów. W co najmniej jednym przypadku przyczyną śmierci niekoniecznie była extasy, bo nastolatek zażył jednocześnie wiele różnych narkotyków w znacznych ilościach
  • Dużym zagrożeniem dla osób zażywających extasy jest fakt, że produkcji exstasy nikt nie nadzoruje i jest wielu oszustów.
Z narkotykami jest ten problem, że dają wiele przyjemności, ale też niosą ze sobą wiele zagrożeń. Większość krajów uznaje, że zagrożenia są na tyle poważne, że narkotyki są substancjami nielegalnymi. Za ich posiadanie można trafić do więzienia, a w niektórych krajach nawet zostać skazanym na karę śmierci.

Władze wkładają wiele wysiłku w walkę z narkotykami. Czy skutecznie? Mam wątpliwości. Moim zdaniem, w rzeczywistości niewielu jest zainteresowanych faktycznym zwalczaniem narkotyków. Kartele narkotykowe i wszelkie mafie są w oczywisty sposób zainteresowane, żeby narkotyki nie były legalne. Gdyby zostały zalegalizowane, ich dochody zmalałyby znacznie. Organizacje statutowo zwalczające narkotyki też w gruncie rzeczy nie do końca są zainteresowane skutecznym zwalczaniem narkotyków, bo gdyby im się to powiodło, to straciłyby rację bytu, a ich członkowie — miejsce pracy.

Czytałem kiedyś, że któryś z władców żyjących w poprzednich stuleciach tak bardzo nie lubił tytoniu, że za palenie fajki groziła kara odcięcia ręki. Podobno spowodowało to, że palenie fajek było w tamtym czasie najpopularniejsze.

Amerykanie na początku XX wieku wprowadzili prohibicję. Sprzedaż, produkcja i transport alkoholu były nielegalne. Efektem tego był największy w dziejach rozwój mafii, a zdaniem niektórych analityków, w tym czasie średnie spożycie alkoholu na głowę mieszkańca USA było najwyższe w historii.

Są też głosy naukowców, że obecne przepisy antynarkotykowe powodują, że praktycznie niemożliwe są badania naukowe nad wieloma naturalnymi substancjami, które mogłyby doprowadzić do stworzenia nowych, skutecznych lekarstw.

Amerykanie kiedyś poszli po rozum do głowy i znieśli prohibicję. Skoro można legalnie pić alkohol i palić papierosy (też są substancjami szkodliwymi), to może mądrze byłoby również zalegalizować narkotyki? Ostatecznie jeżeli ktoś tego chce, to podobno narkotyki może stosunkowo łatwo zdobyć. Czy nie byłoby w takim razie lepiej, żeby były legalnie dostępne, pod kontrolą państwa, które mogłoby z tego czerpać korzyści (podatki), a mafie straciłyby ważne źródło dochodów?

Może byłoby mądrzej, ale raczej do tego nie dojdzie. Dlaczego? Dlatego, że zalegalizowanie narkotyków być może byłoby dla społeczeństwa korzystniejsze, ale niewiele osób myśli wystarczająco samodzielnie, aby zdawać sobie z tego sprawę. Dlatego taka decyzja nie przyniosłaby politykom dodatkowych głosów. Mało tego — prawdopodobnie straciliby głosy wszystkich ludzi, którzy żyją z walki z narkotykami.

środa, 29 stycznia 2014

Ciekawy człowiek

Jesteśmy co najmniej 50 lat za Ameryką.
Niestety. On wie, o czym mówi.

P. S.
Tytuł tego filmu jest mocno przesadzony.

piątek, 11 października 2013

Pytania

Jeżeli Wałęsa to nie Bolek, to dlaczego „zniknął” dowody swojej niewinności?

Jeżeli w Jedwabnym mordowali Polacy, to dlaczego w grobie znaleziono dziesiątki łusek i dlaczego jak je tylko zaczęto znajdować, to natychmiast kazano przerwać ekshumację?

Jeżeli pseudonaukowcy z tzw. komisji Macierewicza plotą „oczywiste bzdury”, to czemu nie daje się im dostępu do kamer, żeby się ośmieszyli w sposób nie budzący wątpliwości, i czemu „prawdziwi naukowcy” nie pokażą obliczeń, symulacji czy dowodów sporządzonych przez „prawdziwych ekspertów” od katastrof lotniczych?

Dobre pytania! Więcej: »tutaj«

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Wojna z kibicami?

Dzisiaj media nagłaśniały sprawę przedstawianą praktycznie zawsze jako agresję kiboli wobec meksykańskich marynarzy. W związku z tym podobno minister spraw wewnętrznych na specjalnej konferencji prasowej zapowiedział, że kibiców należy „zsocjalizować”, nawet jeżeli będzie trzeba zrobić to siłą.

Co spowodowało, że Policji zajęło półtorej godziny dotarcie na miejsce awantury? Bo jeżeli kibice na jakimś meczu wywiesili antyrządowe hasła, to zostali przez Policję zwinięci w kwadrans.

Przeczytałem gdzieś, że ci meksykańscy marynarze to nie jacyś tam zwykli marynarze pływający na cywilnych statkach, ale marynarze meksykańskiej marynarki wojennej, żołnierze. Żołnierze zostali pobici przez jakichś kiboli? Naprawdę?

W Internecie są materiały opublikowane przez Pomorską Policję, pochodzące z monitoringu. Ma z nich wynikać, że awanturę rozpoczęli meksykańscy marynarze (np. tutaj i tutaj). W takim razie na jakiej podstawie media i część polityków robią aferę o ataku rozwydrzonych polskich kiboli na spokojnych meksykańskich marynarzy?

Ten filmik chyba nie jest fałszerstwem?


Czy w takim razie słowa pana ministra nie są nieco zbyt pochopne? Przecież sam potem przyznaje, że nic pewnego nie wie!

Możliwe, że po prostu chodzi o to, że nadarzyła się okazja, żeby zaatakować kibiców, którzy — jak wiadomo — od pewnego razu zaczynają się zrzeszać i organizować w oficjalnie działających organizacjach, które mają zdecydowanie antyrządowy charakter.

sobota, 25 maja 2013

Multi-kulti

Multikulti czyli wielokulturowość — teoretycznie byłaby to rozsądna propozycja, gdyby nie jedno niezwykle ważne zastrzeżenie: przedstawiciele różnych kultur muszą widzieć zalety tej idei.

Moim zdaniem to brzmi rozsądnie:

Czy na pewno chcemy z Zachodu kopiować do siebie to multikulti?

niedziela, 31 marca 2013

Rzeź

Niektórzy ludzie wykazują się niezwykłą wyobraźnią w wymyślaniu przeróżnych tortur.

Na przykład miażdżenie głowy w imadle. Albo obcinanie sierpem narządów płciowych chłopców i mężczyzn. Albo obcinanie sierpem piersi kobiet i posypywanie ran solą. Albo wielokrotny gwałt kobiet i dziewczynek, a następnie wkładanie do pochwy rozżarzonego żelaznego pręta. Albo wiązanie rąk z tyłu drutem kolczastym, następnie takim samym drutem wiązanie w pęczek całej rodziny i spuszczenie ich do studni — tak, że z wody wystają tylko głowy. Po kilku godzinach z wyziębienia umierają dzieci. Po następnych kilkunastu godzinach — ich rodzice. Albo rozcinanie bagnetem brzucha, a następnie wieszanie ofiary na jej własnych jelitach. Albo wbijanie do głowy długiego gwoździa — tak, żeby przeszedł z jednego ucha do drugiego. Albo palenie żywcem. Albo robienie skórzanych rękawiczek w ten sposób, że nacina się skórę na rękach ofiary trochę poniżej łokcia, a następnie zdziera z ręki skórę. Ręce ofiary zanurza się w soli. Albo przywiązanie rąk i nóg ciężarnej kobiety do pali wbitych w ziemię, następnie rozcięcie brzucha i wrzucenie tam paszy dla wygłodniałych świń. Można by przytoczyć jeszcze wiele tego typu pomysłów.

Czy ludzie mogą się posunąć do takiego okrucieństwa? Ależ mogą! Myślisz, że to dzieła hitlerowców podczas II wojny światowej? Nie, to nie oni. Niemcy robili okrutne rzeczy, ale nie aż takie i raczej były to wyjątki, niż reguła.

Pomyślisz może, że to się pewnie działo gdzieś w Azji, albo w Afryce — może w średniowieczu albo jeszcze dawniej? Otóż nie. To się działo w Polsce i to wcale nie było dawno. Miało to miejsce w roku 1943 i 1944. Takimi metodami walczyli z polskimi najeźdźcami członkowie UPA (i inni Ukraińcy zastraszeni przez nich). Ich duchowym przywódcą był Stefan Bandra.

W tym roku przypada 70-ta rocznica ludobójstwa na Wołyniu i Kresach Wschodnich. Różni autorzy szacują, że zabito wtedy 100–150 tysięcy Polaków (oraz Węgrów, Czechów, Słowaków i innych).



Państwo polskie nie tylko nic nie robi w celu upamiętnienia tego ludobójstwa. Co więcej, w imię dobrych stosunków z Ukrainą blokowane są również społeczne dążenia, aby za zebrane pieniądze postawić pomnik ofiar tego ludobójstwa. Czyż politycy nie zasługują na pogardę za to?

sobota, 30 marca 2013

Cristiada

Wyobraź sobie, że rządowe bojówki w mundurach rozstrzeliwują ci proboszcza, że rządy miłości wprowadzają zakaz odprawiania mszy świętej, a mundurowi wypędzają duchownych z kraju. Film pokazuje masońsko–bolszewickie prześladowania meksykańskich chrześcijan tylko za to, że chcieli się wy­spo­wia­dać lub uczestniczyć we mszy świętej.

Film „Cridtiada” przybliża skrywane przez lata prawdziwe wydarzenia Powstania Cristeros, które w latach 1926–1929 wstrząsnęło Meksykiem. Większość postaci z filmu to postacie autentyczne.

Prześladowanie chrześcijan wtedy się w Meksyku nie skończyło. Gdy papież Jan Paweł II odwiedził Meksyk w latach 70-tych XX wieku, to według meksykańskiego prawa mógł pójść do więzienia za ohydną prowokację: pojawił się na ulicach tego kraju w sutannie.

Premiera filmu w Polsce będzie 5 kwietnia 2013 roku. Zdecydowanie należy wybrać się do kina!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...