Strona główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekonomia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekonomia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2015

Brytyjczycy powinni uczyć się w Polsce

Większość Polaków jest przekonana, że takie kraje, jak Wielka Brytania, są znacznie bogatsze od Polski. Cóż, prawdopodobnie mają rację. Jednak czy Brytyjczycy pod każdym względem są bogatsi od Polaków.

Wielu Polaków, którzy zdecydowali się wyjechać i żyć w Wielkiej Brytanii, uważa, że tam się zdecydowanie lepiej zarabia i łatwiej żyje, ale — paradoksalnie — Brytyjczycy na ogół mają fatalną organizację. Ciekawe są też spostrzeżenia z wycieczki do Wielkiej Brytanii, sfilmowane przez Polaka żyjącego w Niemczech.


piątek, 25 kwietnia 2014

OFE czy ZUS

OFE czy ZUS — oto jest pytanie! W mediach niedawno występowało sporo autorytetów starających się nas przekonać, że w ZUS będzie nam lepiej. Czy na pewno? To zależy, kto jest Twoim autorytetem. Ci, którym ja ufam, twierdzą, że OFE jest dla nas zdecydowanie korzystniejsze!


W tym filmie przekonują nas, że ZUS nie jest dobrym rozwiązaniem. Choć OFE jest dla nas korzystniejsze, to tak na prawdę cały ten system emerytalny jest dla nas zgubny. To właśnie system emerytalny powoduje, że nie opłaca się mieć dzieci, bo każdy myśli, że państwo da mu emeryturę. Jeżeli nie zmienimy całego systemu, to nie będzie dzieci, a w konsekwencji — nie będzie emerytur.

Ocknij się! Zapomnij o tych socjalistycznych idiotyzmach! Nikt nie da ci niczego za damo. Jeżeli samodzielnie nie zadbasz o swoją przyszłość, to jej mieć nie będziesz.

Potrzebujesz więcej argumentów? Przeczytaj »ten« krótki artykuł, albo »ten«.

Jeżeli zdecydujesz się zostać w OFE, to »tutaj« masz formularz do wypełnienia.

sobota, 13 kwietnia 2013

Polska po dwudziestu latach

Minęło ponad 20 lat, odkąd w Polsce upadł poprzedni system polityczny. Wtedy wydawało się, że wreszcie skończył się czas dziadostwa i bylejakości, że wreszcie warto żyć w tym kraju, a nie myśleć o emigracji. Niestety dość szybko okazało się, że politycy całkowicie zmarnowali ten początkowy entuzjazm i optymizm ludzi.

Nie chcę tu pisać o zmarnowanych szansach ani o wojnie na górze, teraz nazywanej często wojną polsko-polską (że to niby nie politycy ją wywołują, tylko różni zwyczajni ludzie).

Oficjalnie twierdzi się, że obecnie mamy w Polsce kapitalizm. Wielu, coraz więcej ludzi twierdzi jednak, że panujący w Polsce system ma bardzo niewiele wspólnego z kapitalizmem. Nie jestem ekspertem od systemów politycznych. Wiem jednak jedno: obecny system na pewno nie jest dobry. Dlaczego? To proste: bo nie przynosi dobrych efektów. Dobrze ilustruje to zestawienie przygotowane przez Polskie Lobby Przemysłowe.

sobota, 23 marca 2013

Przyszłość Unii Europejskiej

Najpierw w 1951 roku kilka państw założyło Europejską Wspólnotę Węgla i Stali. Ich celem było przeciwdziałanie wojnie gospodarczej w zakresie produkcji węgla i stali.

Następnie w 1957 roku powstała Europejska Wspólnota Gospodarcza oraz Europejska Wspólnota Energii Atomowej.

Kolejny etap integracji miał miejsce w 1992 roku. Wtedy powstała Unia Europejska. Wymienione wyżej wspólnoty miały charakter gospodarczy. Unia Europejska ma charakter polityczny.

Widać gołym okiem, że w Unii w wielu kwestiach decydują kryteria ideologiczne, a nie gospodarcze. Jednym z takich ideologicznych projektów było utworzenie wspólnej europejskiej waluty. Wielu niezależnych ekspertów zwracało uwagę, że to nie może się powieść, bo nie można wprowadzać jednolitej waluty w krajach o znacząco różnym poziomie rozwoju gospodarczego. Politycy zapatrzeni w swoje idee postanowili mimo wszystko przeforsować ten projekt. Można zaobserwować coraz więcej symptomów, że wspólna waluta okaże się gwoździem do trumny Unii Europejskiej.

Wspólna waluta doprowadziła do problemów w wielu krajach. Obecnie nierozważnymi decyzjami politycy doprowadzili do utraty zaufania do banków. Bez względu, co będą teraz politycy będą głosić, prawdopodobnie większość pieniędzy przechowywanych w cypryjskich bankach zostanie stamtąd wycofana. Wątpię, żeby po tej lekcji pieniądze te trafiły do któregokolwiek banku w Unii Europejskiej. Gdybym dysponował większą gotówką, z całą pewnością ulokowałbym ją w bankach poza krajami Unii.

Wydaje się, że nie ma czegoś takiego, jak przyszłość Unii Europejskiej. Rozsądni przywódcy poważnych krajów najwyraźniej przygotowują się do takiego scenariusza. Na przykład czytałem gdzieś niedawno, że rząd Wielkiej Brytanii przygotował scenariusze ewakuacji do Wielkiej Brytanii swoich obywateli z krajów, w których nastąpiło załamanie finansów. Tymczasem przywódcy naszych największych partii wydają się być nadal zajęci wyłącznie boksowaniem siebie nawzajem.

Jestem z pokolenia, które połowę życia przeżyło w okresie socjalizmy. Traktuję to jako osobistą tragedię. Tamten system zmarnował mi połowę życia. Miałem nadzieję, że choć druga połowa będzie w miarę normalna. Niestety, wszystko zdaje się wskazywać, że i druga połowa będzie zmarnowana. Wprawdzie socjalizmu już nie mamy, ale wbrew pozorom ten system, który teraz panuje, w wielu dziedzinach aż tak bardzo nie różni się od tamtego systemu.

Politycy zmarnowali życie nie tylko obecnie żyjących, ale również wiele pokoleń naszych potomków. Moim zdaniem zmarnowali również szanse Polski. Jesteśmy zadłużeni co najmniej na kilka pokoleń, a w Polsce zostały głównie sklepy oraz resztki firm, których właścicielami są przeważnie zagraniczni inwestorzy. Prawdopodobnie trzeba będzie wielu pokoleń, aby wyjść z tej zapaści, do której nasi kochani politycy doprowadzili Polskę przez ostatnie dwadzieścia lat.

Każdy polityk chciałby chyba trafić na karty historii. Ci, którzy nami rządzą, z pewnością tam trafią — jako osobnicy szkodzący Polsce swoją głupotą lub pazernością.

sobota, 1 grudnia 2012

Ile jest warta ta pomoc

Ostatnio w mediach często emitowane są reklamy informujące, jak dużo Polska zyskała dzięki pomocy Unii Europejskiej. Niektórzy jednak twierdzą, że te reklamy to nic innego, jak indoktrynacja.
 

Niektórzy, jak prof. Rybiński w powyższym wywiadzie, wskazują, że cele pomocy z Unii wcale nie są takie szlachetne, jak się je nam przedstawia. Niektórzy inni znani ekonomiści pokazują, że jeżeli prawidłowo się policzy tę „pomoc”, to okazuje się, że właściwie wydatki związane z tym są większe, niż korzyści.

czwartek, 4 października 2012

Kryzys

Jeszcze całkiem niedawno według oficjalnej propagandy byliśmy zieloną wyspą. Wtedy ci, którzy mówili, że to niezupełnie tak, byli przez większość uznawani w najlepszym razie za oszołomów. Teraz już nawet prorządowe media i prorządowi ekonomiści coraz głośniej mówią, że nadciąga kryzys i że najprawdopodobniej będzie znacznie większy i znacznie dłuższy, niż ten z roku 2009.

Podobno w tym roku, po raz pierwszy po II wojnie światowej, Włosi kupili więcej rowerów niż samochodów. Gospodarka Włoch, obok gospodarek Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, należy do najsilniejszych w Europie. Skoro mimo to coraz więcej Włochów stać tylko na rower, to na co będzie stać nas, gdy ten kryzys do nas nadejdzie?

poniedziałek, 1 października 2012

Unia Europejska 2020

Nie warto się martwić o Unię Europejską w roku 2020, bo już jej nie będzie. Skończy tak samo, jak Związek Radziecki, i mniej więcej z takich samych powodów: jest scentralizowana, skorumpowana, niedemokratyczna i niekompetentna.

To wcale nie jest taka odosobniona opinia, jak by się mogło wydawać czytając, słuchając lub oglądając tak zwane media głównego nurtu.


sobota, 8 września 2012

Procesy historyczne

Ci z was, którzy w szkole nie spali na lekcjach historii, zdają sobie sprawę, że zawsze działy się jakieś procesy historyczne, choć często nie były one takie oczywiste dla ludzi, którzy żyli w tamtych czasach. Nie inaczej dzieje się obecnie. Na ogół jednak brakuje nam perspektywy, żeby dobrze rozumieć to, co się wokół nas dzieje.

Niewątpliwie jedną z rzeczy, które zmieniają się na naszych oczach, jest cały rynek finansowy. Kiedyś, gdy bank robił ryzykowne inwestycje i te się nie powiodły, to taki bank po prostu bankrutował. Na naszych oczach doszło do ważnej zmiany: za błędy banków płacą podatnicy kraju (czyli my wszyscy). Jednocześnie dywidendy z zysków nadal ma tylko stosunkowo wąska grupa udziałowców tych banków.

Kiedyś giełda była miejscem, w którym okazywało się, ile warte jest dane przedsiębiorstwo. Przedsiębiorstwo było tym więcej warte, im lepszy produkt oferowało swoim klientom. Tymczasem teraz okazuje się, że dzisiaj euforie giełdowych inwestorów budzi wiadomość, że wzrosło bezrobocie.

Ten system wydaje się być szalony. Przestaje być ważne, czy dana firma produkuje coś sensownego. Natomiast niezmiernie ważne stają się mikroskopijne wahnięcia kursów akcji danej firmy, powodowane często świadomie puszczanymi kontrolowanymi przeciekami, czyli po prosu często najzwyklejsza w świecie podpucha. Jeżeli to rzeczywiście jest tak szalone, na jakie wygląda, cały system będzie musiał się w końcu zmienić, bo przecież szaleństwo nie jest w stanie przetrwać zbyt długo.

sobota, 18 sierpnia 2012

Interwencjonizm państwowy

Wielu się przekonało, że Biblia jest modrą księgą i że warto w niej szukać wskazówek. Inna sprawa, że nie zawsze umiemy mądrości Biblii dobrze interpretować.

Jedna z historii opisanych w Biblii to historia Józefa Egipskiego, opisana w Księdze Rodzaju. W tej opowieści autor opisuje, jak egipskiemu faraonowi przyśnił się sen, w którym było siedem tłustych krów, które zostały zjedzone przez siedem chudych krów. Józef zinterpretował ten sen tak, że Egipt czeka siedem lat obfitości, po których nastąpi siedem lat głodu. Józef doradził faraonowi, aby w okresie dobrobytu opodatkować chłopów odbierając im 20% plonów i zmagazynować je na chude lata. Jest to jeden z najstarszych opisów interwencjonizmu państwa.

Powołując się na tę historię znany ekonomista, Krzysztof Rybiński, proponuje, aby nadzór nad gospodarką przejęli merytoryczni technokraci, a nie politycy, bo ci drudzy nie mają odpowiedniej wiedzy i umiejętności w zarządzaniu gospodarką.

Jednak wszystko ma swoje konsekwencje. Jak słusznie zauważył Stanisław Michalkiewicz, aby wprowadzić w życie ten podatek, faraon musiał utworzyć rzeszę poborców podatkowych, których trzeba było oczywiście opłacić. Musiał również utworzyć kolejny program interwencyjny: budowę państwowych spichlerzy. Do ich budowy również musiał zatrudnić wielu robotników i woły do transportu materiałów ma budowę spichlerzy oraz zboża do nich, odciągając ich do zajmowania się rolą. Po siedmiu latach takiej polityki rolnictwo było zrujnowane, co przyspieszyło i zwiększyło klęskę głodu.

Mało tego. Gdy po siedmiu latach nastał głód, Józef zaczął sprzedawać zborze. Tym sposobem w pierwszym roku wydrenował wszystkie pieniądze z rynku. W następnym roku w zamian za zborze przejął cały inwentarz od dotychczasowych właścicieli, a w trzecim — ziemię. W efekcie dotychczasowi właściciele ziemi stali się niewolnikami faraona.

Każdy sam musi w swoim własnym sumieniu ocenić, która nauka jest z tej historii jest słuszna: czy państwo powinno interweniować w gospodarkę, czy może lepiej trzymać się od niej z daleka.

czwartek, 12 stycznia 2012

Właściciel Ryanair o Unii Europejskiej

Ciekawa, 17-minutowa wypowiedź właściciela linii lotniczych Ryanair — o Unii Europejskiej i jej przyszłości.

Oczywiście jest w tej wypowiedzi dużo reklamowania Ryanair, ale warto zwrócić uwagę na źródła sukcesu tych linii oraz na władz Unii do nich.

niedziela, 8 stycznia 2012

Czy III wojna światowa przestaje być fikcją?

W sieci znalazłem ciekawy wywiad z maklerem z Wall Street. Osoba, która umieściła ten wywiad w Internecie, zatytułowała go Szokujący wywiad z maklerem… Może dla niektórych jest on szokujący. Dla mnie nie ma w nim niemal niczego, o czym nie wiedziałbym wcześniej. Bo i cóż w nim takiego szokującego? Przecież to, że banki i rynki nie myślą nieustannie o naszym dobru, ale o tym, jak więcej zarobić — o tym wiedzą chyba nawet dzieci w przedszkolu. Że rynki nie wierzą w możliwość uratowania strefy Euro? Też mi nowina! Rynki jedynie kombinują, jak na tym zarobić.

Nie tylko ten makler przewiduje, że cała ta strefa Euro w najbliższym czasie zawali się. Od dawna trąbią o tym nie tylko przeciwnicy Unii (w jej obecnej postaci) oraz eksperci uznawani za przeciwników obecnego rządu. Mówią o tym również zwolennicy Unii. Mało tego, wieszczą wręcz, że upadek Euro doprowadzić może do upadku całej Unii, co w konsekwencji może doprowadzić do wojny w Europie.

Problemy Euro to nie jedyne wydarzenia, których konsekwencje mogą być dla nas przykre. Czytałem niedawno kilka analiz, z których wynikało, że coraz więcej ekspertów nie zastanawia się już, czy wybuchnie kolejna wojna o ropę, tylko kiedy ta wojna wybuchnie. Tym razem celem ma być Iran. Gdyby do tego doszło, to oczywiście ceny ropy i wszystkich pochodzących z niej paliw gwałtownie i mocno wzrosną. Konsekwencją będą podwyżki cen wszystkiego. W połączeniu z krachem ekonomicznym w Europie, jeżeli przewidywania takich ludzi, jak ten makler, spełnią się, to w najbliższym czasie może dojść nawet do III wojny światowej.

Wspomniany makler zaleca między innymi skupienie się w najbliższych miesiącach przede wszystkim na ochronie posiadanych zasobów. Dla osób takich jak ja, których jedynym zasobem jest wiedza  i doświadczenie (nie związane z ekonomią lub finansami), pozostaje tylko nadzieja, że mimo wszystko jakoś to będzie. Przecież ci wszyscy biurokraci doskonale sobie zdają sprawę, że jeżeli katastrofa będzie zbyt wielka, to oni mogą stać się bohaterami powyższego rysunku.

środa, 4 stycznia 2012

Postarzanie rzeczy

To było dobre parę lat temu. Pewnemu  drukarka igłowa przestała działać. Nie było żadnych widocznych powodów tej awarii. Po prostu nie chciała drukować i już! Oddał sprawę do serwisu, ale nie mogli znaleźć żadnej przyczyny. Drukarka miała już kilka lat, więc znajomy zdecydował się kupić nową drukarkę, a tę niedziałającą oddał innemu znajomemu, elektronikowi, który lubi wyjaśniać sprawy do końca. Ten drugi znajomy znalazł przyczynę. Okazało się, że głowica drukarki ma zaprogramowane przez producenta, że po wydrukowaniu pewnej ilości stron przestaje drukować. Na pytanie o to producent odesłał uprzejme wyjaśnienie, że jest to związane z polityką firmy, która w trosce o dobre imię firmy musi dbać o jakość wydruków i nie mogą sobie pozwolić, aby ich drukarki dawały wydruki złej jakości.

Niby racja, ale z drugiej strony dlaczego klient nie miałby sam decydować, że jakość wydruków jest już zbyt słaba? Przecież zamiast odmawiać dalszej pracy drukarka mogłaby jakoś ostrzegać, że od tej chwili producent nie gwarantuje już odpowiedniej jakości wydruków. Wystarczyłoby zapalać jakąś diodę ostrzegawczą.

Wśród ludzi, którzy przeżyli już trochę lat, istnieje powszechne przekonanie, że jakość produktów jest coraz słabsza. Pod koniec XIX wieku mężczyzna wchodząc w dorosłe życie kupował garnitur i gdy po kilkudziesięciu latach umierał, ubierano go do trumny w ten sam garnitur, bo był nadal dobrej jakości. Żarówki wyprodukowane w tamtym czasie potrafiły świecić ponad 100 lat.

Producenci świadomie produkują produkty tak, aby nie działały zbyt długo. Dzięki temu ciągle mają zbyt na swoje produkty. Można by pomyśleć, że dzięki temu wszyscy mają pracę, więc może jest to zło konieczne. Jednak konsekwencje są znacznie głębsze, niżby wielu ludzi przypuszczało.

Czy można to zmienić? Zapewne. Czy zostanie to zmienione? Z pewnością nie! Zmiana musiałaby polegać na gruntownej przebudowie całego systemu społecznego i gospodarczego. 

czwartek, 1 grudnia 2011

Wielki kryzys 1929 a teraźniejszość

Historia wielkiego kryzysu, o którym wszyscy zapomnieli. Kiedy udało się z niego wyjść? Jakie błędy popełniono podczas kryzysu z 1929 r. i jak możemy wyjść z obecnego? Opowiada, w świetny sposób, przedstawiciel austriackiej szkoły w ekonomii, Tom Woods.

Jeżeli nie znasz zbyt dobrze języka angielskiego, to możesz sobie włączyć polskie napisy. W tym celu kliknij w litery „CC” na pasku pod filmem. Następnie wybierz napisy w języku polskim.

Jeszcze wygodniej będzie ci się oglądało (i czytało napisy), jeżeli rozciągniesz film na cały ekran. Możesz to zrobić klikając w symbol pełnego ekranu na powyższym pasku.

sobota, 5 listopada 2011

Szara strefa

Służby skarbowe każdego państwa mniej lub bardziej skutecznie walczą z tymi, którzy nie płacą podatki albo zaniżają wysokość podatków ukrywając przed służbami skarbowymi część dochodów. Wielu ekspertów twierdzi, że unikanie płacenia podatków jest również niemoralne i niepatriotyczne. Zarzut braku patriotyzmu pojawia się stosunkowo rzadko, bo różnym durniom kojarzy się z faszyzmem i tym podobnymi wynaturzeniami. Niemniej jednak jest on również od czasu do czasu podnoszony.

Tymczasem okazuje się, że wcale nie jest to takie jednoznaczne. Jak wynika z badań analityków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju oraz Detsche Banku, szara strefa stymuluje rozwój światowej gospodarki, a w czasie kryzysu osłabia jego skutki. Sprzyja bowiem utrzymaniu płynności finansowej przedsiębiorców w razie zmniejszonego zapotrzebowania na ich towary i usługi. Wiąże się to bezpośrednio z niższymi kosztami działalności. Są oni w stanie więcej przetrzymać bez dostatecznego finansowania.

W takim razie wynika z tego prosty wniosek: unikanie podatków jest korzystne nie tylko dla tych, którzy ich unikają. Jest to działanie korzystne dla całego społeczeństwa.

piątek, 24 czerwca 2011

Wreszcie możemy zarabiać na siebie

Od dzisiaj, 24 czerwca 2011 r., zarabiamy wreszcie na siebie. Wszystko, co zarabialiśmy do dzisiaj, zabierało nam państwo.

21 czerwca Centrum im. Adama Smitha po raz osiemnasty ogłosiło Dzień Wolności Podatkowej. Według ich wyliczeń wszystko, co statystyczny Polak zarabia przez 174 dni, zabiera państwo (w postaci różnych podatków).

Oczywiście dotyczy to statystycznego Polaka. Wielu z nas nadal jeszcze nie pracuje na siebie. Wprawdzie chłop pańszczyźniany zaczynał pracować na siebie już w marcu, ale mimo to cieszmy się! W przyszłym roku prawdopodobnie zaczniemy pracować na siebie dopiero w lipcu.

piątek, 1 kwietnia 2011

Dlaczego paliwa są drogie

Paliwa ostatnio bardzo zdrożały. Oczywiście w konsekwencji zdrożeje niemal wszystko, bo przecież do fabryk trzeba dowieźć surowce, a gotowe produkty porozwozić po hurtowniach, sklepach itp. W radio i telewizji ciągle słyszę, że powodem takiego wzrostu cen paliw jest rosnące ceny ropy na rynkach światowych. 

Fakty w TVN
Popatrzmy więc, jakie elementy składają się na cenę paliw. W telewizji TVN w dzienniku Fa­kty między innymi pokazano składniki wpływające na cenę paliw (kliknij obrazek aby go po­większyć). Otóż na cenę paliw mają wpływ następujące skład­niki:
  • 46% — cena hurtowa paliwa
  • 30% — podatek: akcyza
  • 2% — podatek: opłata paliwowa
  • 19% — podatek: VAT
  • 3% — marża
Jak widać, różne podatki stanowią łącznie co najmniej 54% ceny paliwa. Marża to tylko 3% ceny. Ciekawe, na jakiej podstawie minister Rostowski twierdzi, że zmniejszenie akcyzy nic nie dałoby.

środa, 23 marca 2011

To OFE or not to OFE

W telewizji podobno była dwugodzinna debata między profesorami Balcerowiczem i Rostowskim. Napisałem podobno, bo od kilku lat w ogóle nie oglądam telewizji (i dobrze mi z tym). W Internecie widziałem kilka komentarzy na temat tej debaty. Różni komentatorzy różnie oceniali, kto w tej debacie był bardziej przekonujący.

Debatę można obejrzeć przez Internet. Doszedłem jednak do wniosku, że byłaby to strata czasu.

Pamiętam kampanię propagandową, gdy wprowadzano OFE. Mówiono nam, że dzięki OFE składki odłożone przeze mnie są moją własnością. Sugerowano, że tylko składki w OFE mogą być dziedziczone, jeżeli na przykład umrę w miesiąc po przejściu na emeryturę. Poprzez możliwość inwestowania odkładanych przez nas pieniędzy OFE miały je pomnażać. Dzięki temu mieliśmy mieć wyższe emerytury.

Może tak i miało być w pierwotnej wersji OFE. Nie śledziłem tego, ale podejrzewam, że przez kolejne lata kolejne rządzące ekipy majstrowały przy odpowiednich przepisach tak, żeby je usprawnić.

Obecnie wiadomo już na pewno, że pieniądze odkładane w OFE nie są naszą własnością. Na ten temat jednoznacznie wypowiedział się Sąd Najwyższy 4 czerwca 2008 roku (sygn. akt II UK 12/08). Stwierdza w nim między innymi, że system emerytalny [...] nie został skonstruowany przez ustawodawcę dla indywidualnych ubezpieczonych. [...] Środki na ubezpieczenie społeczne, w szczególności emerytalne, są i będą przeznaczone na wypłatę świadczeń dla innych podmiotów aniżeli mich płatnik i w tym znaczeniu są środkami publicznoprawnymi. [...] Składki na ubezpieczenie emerytalne nie są prywatną własnością członka funduszu. (wyróżnienie moje).

Czyli mamy następującą sytuację: pieniądze wpłacane przeze mnie do ZUS nie są moje co do zasady. Natomiast, jak oświadczył Sąd Najwyższy, pieniądze przekazywane do OFE również nie są moje. W takim razie jest mi całkowicie obojętne, która mafia urzędnicza mnie będzie okradać.

Z tym pomnażaniem naszych pieniędzy przez OFE to chyba też jakaś bujda. To znaczy owszem - pomnażają. Tyle, że ZUS pomnażałby je lepiej (punkt 11).

Swoją drogą zastanawiam się, czy takie debaty mają w ogóle sens. Jest przecież oczywiste, że niekoniecznie wygrywa w nich ten, który ma rację, lecz ten, który jest bardziej wygadany i lepiej wygląda na ekranie telewizora.

środa, 9 lutego 2011

O kapitaliźmie

John Stossell — kilka trafnych uwag o kapitalizmie.
  • Kapitalizm wyciągnął z nędzy i ubóstwa więcej ludzi, niż jakikolwiek inny system kiedykolwiek.
  • Jeżeli Bill Gates ma 30 mld dolarów, to nie znaczy, że my mamy 30 mld dolarów mniej. Biznes powiększa ilość dóbr do podziału.
  • Transakcje nie zachodzą, dopóki obie strony nie odnoszą korzyści.
  • Wielu ludzi nienawidzi swoich pracodawców, którzy im płacą, ale uwielbiają państwo, które zabiera im 40% dochodów (w formie różnych podatków) i trwoni je.



Uwaga! Jeżeli chcesz wyświetlić polskie napisy podczas oglądania tego filmu, upewnij się, że odpowiednia funkcja jest włączona. Po prawej stronie paska sterującego litery „CC” powinny być podświetlone na czerwono. Jeżeli są szare, kliknij w nie.

niedziela, 28 listopada 2010

Po co nam bank centralny

Jak właściwie jest rola banku centralnego? Ile są warte nasze pieniądze? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w poniższym zabawnym, lecz rzetelnym wywiadzie.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...