Strona główna

Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania patent, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania patent, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 sierpnia 2009

Patenty na programy

Co pewien czas w Parlamencie Europejskim wraca dyskusja o wprowadzeniu w Unii Europejskiej ochrony patentowej algorytmów i programów — na wzór analogicznej ochrony w Stanach Zjednoczonych. Dotychczas, mimo silnego lobbowania za wprowadzeniem takich regulacji ze strony wielkich firm programistycznych, z Microsoft na czele, odpowiednich regulacji Parlament Europejski nie wprowadził.

Uważam, że wprowadzenie takich patentów byłoby bardzo szkodliwe dla rozwoju informatyki, bardzo skutecznie hamującą ten rozwój. Teoretycznie możliwość patentowania algorytmów miałoby służyć ochronie wkładu intelektualnego twórców skomplikowanych algorytmów lub programów. Rzeczywistość nie ma, niestety, niemal nic wspólnego z teorią. W Stanach Zjednoczonych trawa coś w rodzaju wyścigu w poszukiwaniu czegokolwiek, czego nikt inny jeszcze nie opatentował. Nie ma przy tym znaczenia, czy osoba lub firma starająca się o taki patent sama opracowała odpowiedni algorytm lub program.

Przykładem takiej sytuacji są podcasty. Technika ta stosowana jest w informatyce co najmniej od kilku lat, ciesząc się coraz większą popularnością. Ostatnio przeczytałem, że patent na tę technologię otrzymała niewielka amerykańska firma VoloMedia. Czy ta firma lub którykolwiek zatrudniony przez nią pracownik wymyślił podcasty? O ile wiem, nic podobnego! W tej sytuacji uważam, że bez względu na intencje firmy VoloMedia, jest to jedna z bardzo wielu sytuacji dobitnie dowodzących, że patenty na oprogramowanie nie mają sensu.

czwartek, 2 września 2010

Szkodliwe właśności intelektualne

Prawo autorskie są wynalazkiem XX wieku. Moim zdaniem jest to najlepszym dowodem, że artyści wcale go nie potrzebują. W przeciwnym razie nie powstałyby nigdy dzieła Chopina, Mozarta, Bacha, Leonarda da Vinci, Michała Anioła i wielu innych wybitnych artystów, którzy na przestrzeni wieków stworzy wspaniałe dzieła. Wcale przy tym nie byli chronieni żadnymi prawami autorskimi.

Podobnie jest z patentami, a zwłaszcza patentami dotyczącymi oprogramowania. W przypadku tych patentów najczęściej wcale nie chodzi o ochronę dorobku intelektualnego, a głównie o walkę z konkurencją. Niekiedy sprytne firmy żyją wyłącznie z tego, że patentują coś, co już od dawna istnieje i funkcjonuje, ale nikt inny nie wpadł jeszcze na pomysł, żeby to opatentować. Opatentowano już tak wiele elementów programów bądź stron internetowych, że właściwie nie da się chyba napisać programu lub strony internetowej, nie łamiąc jakichś patentów. Oskarżonym o łamanie patentu może być dowolna firma lub osoba, nawet jeżeli nie jest twórcą programu. Praktycznie wystarczy, że ma własną stronę internetową!

Ta paranoja trwa w najlepsze. Ostatnio firma Microsoft otrzymała patent na wyłączanie systemu operacyjnego. Wynika z tego, że takie systemu operacyjne, jak Linux, przestają być legalne, bo ich twórcy albo muszą dogadać się z firmą Microsoft, która ma prawo zażądać opłat za korzystanie z tego wynalazku, albo system nie może dać się wyłączyć.

To oczywiście nie pierwszy, i prawdopodobnie nie ostatni przypadek tego typu działań. Pisałem już kiedyś o patentach na podcasty. Takich przykładów można znaleźć znacznie więcej.

Ciekawe, kiedy wreszcie dotrze do prawodawców, że tego typu patenty wyrządzają znacznie więcej szkody, niż pożytku.

piątek, 16 listopada 2012

Wartości intelektualne czy wojna

Obrońcy prawa patentowego i autorskiego w obecnej postaci często argumentują, że w naszych czasach aby osiągnąć nowy produkt, konieczne są długotrwałe i kosztowne badania. Prawo autorskie i prawo patentowe ma na celu umożliwienie ich autorom czerpanie zasłużonych zysków z chronionych wartości.

Idea nie jest głupia. Sęk w tym, że rzeczywistość często dość znacznie odbiega od tej idei. Różni cwaniaczkowie zgłaszają patenty na rozwiązania, których jedyną innowacyjnością chyba jest fakt, że nikt dotychczas nie wpadł na pomysł, żeby patentować coś tak oczywistego. Nikt mi przecież nie powie, że wynalezienie prostokąta z zaokrąglonymi narożnikami wymagało jakichś kosztownych badań?

Ostatnio firma Apple zgłosiła i otrzymała kolejny innowacyjny patent: opatentowała animację symulującą na ekranie przewijanie kartek książki. Przecież takie proste animacje są stosowane od wielu lat, głównie na różnych stronach internetowych! Dotychczas nikt nie wpadł na pomysł, żeby patentować coś tak oczywistego i — w sumie — coś tak prostego.

Czekam teraz na wiadomość, że ktoś opatentował działanie polegające na dodawaniu do siebie dwóch dowolnych liczb w celu uzyskania ich sumy.

Prawo autorskie i prawo patentowe jest potrzebne, ale nie w obecnej postaci. Może trzeba wrócić do korzeni. Pierwotnie prawa te służyły do ochrony przez 5 lat. Po tym czasie każdy mógł swobodnie korzystać z chronionych wynalazków. Podobnie było z prawem autorskim. Taki okres ochrony nie blokowałby rozwoju. Bo obecnie te prawa służą często (zbyt często!) wyłącznie blokowaniu konkurencji.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...