Strona główna

środa, 22 grudnia 2010

Tęczowe życzenia

Why are there so many
Songs about Rainbows
And whats on the other side
Rainbows are visions
but only Illusions
Rainbows have nothing to hide

Whats so amazing
That it keeps us star gazing
And what do they think we might see
Oh, someday we'll find it
The Rainbow Connection
The lovers, the dreamers, and me

Have you been half asleep
And have you heard the voices
Well, I've heard them calling my name
Is this the sweet sound
That calls the young sailors
The voice might be one and the same

I've heard it too many, many, many times to ignore it
Oh, I think it may be
Oh, someday we'll find it
The Rainbow Connection
The lovers, the dreamers and me
 
Taka prosta, magiczna piosenka… Wszystkim zakochanym, kochającym, marzącym oraz tym, którzy nie mają odwagi marzyć, życzę szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia, a także sukcesów w całym 2011 roku!

piątek, 17 grudnia 2010

Ewidencja ludności

We wrześniu 2010 roku Sejm uchwalił ustawę o ewidencji ludności. Moim zdaniem ta ustawa jest jednym z wielu dowodów na to, że większość polityków utraciła kontakt z rzeczywistością. Mianowicie według tej ustawy obywatel polski jest zobowiązany wykonywać obowiązek meldunkowy czyli:

  • meldować się w gminie w miejscu pobytu stałego lub czasowego,
  • wymeldowywać się z takiego pobytu,
  • zgłoszenia wyjazdu za granicę i powrotu z wyjazdu.
Nie czytałem tej ustawy, a jedynie artykuł o niej. Moim zdaniem jest to jedynie uaktualnienie dotychczas obowiązującej ustawy.

Dlaczego uważam, że politycy stracili kontakt z rzeczywistością? Bo wystarczy się przyjrzeć, jak funkcjonuje dotychczasowa ustawa.

Osoby zameldowane na pobyt stały zazwyczaj meldują się w gminie. Chyba tylko one.

Przez kilka lat mieszkałem w wynajmowanym mieszkaniu. Zapytałem nawet najemcę o możliwość zameldowania mnie na pobyt czasowy. Oczywiście mogłem, ale… Najemca miał zameldowaną w tym mieszkaniu swoją rodzinę. Tak na wszelki wypadek, gdybym okazał się niesolidny i miałby problemy z wyrzuceniem mnie z tego mieszkania. Jedynym więc efektem mojego czasowego zameldowania byłby większy czynsz. Formalnie w mieszkaniu zameldowane byłoby więcej osób i odpowiednio wzrosłyby wszystkie opłaty zależne od liczby mieszkańców.

Co do wyjazdów za granicę… Nie jestem pewien, kogo ona dotyczy. Zdaje mi się, że tylko wyjeżdżających na dłuższe wyjazdy. Jestem pewien, że nikt wyjeżdżający na zagraniczne wczasy nie zgłasza wyjazdu i powrotu w gminie. A ci wyjeżdżający na dłużej? Wątpię, żeby o tym pamiętali.

Przeważnie szacuje się, że w ciągu kilku minionych lat wyemigrowało z kraju około trzy miliony Polaków. Niektórzy szacują, że jest ich nawet więcej. Ciekawe, ilu z nich pamiętało o zgłoszeniu tego w swojej dotychczasowej gminie. Podejrzewam, że praktycznie nikt tego nie zrobił.

Myślę, że tę ustawę Sejm uchwalił tylko dlatego, że większości polityków po prostu nie mieści się w głowie, że mogą istnieć kraje, w których nikt nie ma dowodu osobistego i nikt nie melduje się w żadnej gminie. Kraje te w dodatku funkcjonują o wiele sprawniej, niż Polska.

Swoją drogą, czyż to nie PO deklarowało przed wyborami parlamentarnymi zamiar zniesienia dowodów osobistych oraz obowiązku meldunkowego?

niedziela, 28 listopada 2010

Po co nam bank centralny

Jak właściwie jest rola banku centralnego? Ile są warte nasze pieniądze? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w poniższym zabawnym, lecz rzetelnym wywiadzie.

piątek, 26 listopada 2010

Fikcja demokracji

Istniały też wszystkie dawne, republikańskie instytucje: senat, hierarchia zmieniających się co roku urzędników, a początkowo nawet gromadzenia wyborcze. Lecz była to tylko fikcja lub prawie fikcja. August bowiem zrozumiał — i było to odkrycie prawdziwie genialne! — że myśleniem i wyobraźnią większości ludzi rządzą pozory, hasła, nazwy. Kto posługuje się nimi umiejętnie i konsekwentnie, może wmówić każdemu niemal wszystko. Fikcja staje się realną siłą polityczną, taką samą jak armia i pieniądze. Zrozumiał też, że władza to nie sprawa tytułów i blichtru, lecz tego, ze trzyma się w ręku istotne nici kierownictwa, a także tego, że czyni się odpowiednie gesty, zgodnie z nastrojami i oczekiwaniami społeczeństwa.*
Czyż to nie przypomina obecnej sytuacji, gdzie działania głównych partii politycznych w ciągu dnia zależą od porannych wyników ostatniego badania opinii społecznej? Powyższe odkrycie ma ponad dwa tysiące lat, a nic się nie zmieniło.

*) Aleksander Krawczuk, Poczet cesarzy Rzymskich, str. 24

środa, 24 listopada 2010

Matoły

„Nic nie wiem o faszyzmie, i nic nie chcę wiedzieć, wystarczy mi wiedzieć, że faszyzm jest złem!” - oklaski. To skąd wiesz, wyjcu, że wyjesz właśnie na faszyzm, a nie na coś zupełnie innego? Na przykład na patriotyzm?
Zacytowany fragment pochodzi z tego felietonu. Niestety, cechą demokracji jest to, że matoły mają rację — bo stanowią większość.

środa, 17 listopada 2010

Patrioci kontra faszyści

Prawo orzekania, że ktoś narusza publiczny ład — na przykład propagując faszyzm — należy zaś do sądu. Wyłącznie do sądu. Żaden redaktor, żadna gazeta ani organizacja nie może sobie uzurpować prawa do orzekania, kto jest faszystą i komu na podstawie tego oskarżenia można jego konstytucyjne prawa odbierać. A tym bardziej nie ma prawa odwoływać się, dla przeprowadzenia swojej woli, do przemocy.

Tymczasem wczoraj [...] mieliśmy do czynienia z czymś, na co w kraju demokratycznym przyzwolenia być nie może. Wpływowa gazeta, dla celów politycznych i pewnie w jakimś stopniu dla autopromocji, przeprowadziła kilkutygodniową nagonkę, judząc do użycia przemocy i zablokowania Marszu Niepodległości, rzucając nań anatemę faszyzmu.

To wszystko, co dziś określa się niezbyt celnym mianem „faszyzmu” [...] wzięło się z przekonania pewnych grup, że oni i ich wódz mają prawo przeforsować swą słuszność siłą — bo demokratyczne państwo jest słabe i nie radzi sobie ze zrobieniem porządku.

Otóż utożsamianie tradycji polskiego ruchu narodowego, endecji, i jednego z ojców polskiej niepodległości, Romana Dmowskiego, z hitleryzmem, jest odrażającym kłamstwem, nikczemnym spotwarzaniem i zohydzaniem polskiej historii.

Dziś celem ich ataku mogą być Wszechpolacy, jutro politycy opozycyjnej partii, pisarz, który ośmieli się narazić establishmentowi władzy lub działacz stojącej mu na zawadzie organizacji społecznej. Hitlerowskie SA też działało w poczuciu wielkiej, dziejowej misji, usprawiedliwiającej wszelkie łamanie prawa, też wczytywało się w gazety, codziennie upewniające bandytów co do słuszności i niezbędności ich nadzwyczajnych działań.
Cały felieton można przeczytać »tutaj«.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...