Strona główna

piątek, 27 listopada 2009

Rządzą nami agenci II

Pisałem już, że — moim zdaniem — rządzą nami agenci. Ostatnio znalazłem kolejny dowód potwierdzający tę tezę.

W Tygodniku Solidarność niedawno ukazał się wywiad z Lechem Wałęsą. Kto jak kto, ale były prezydent Polski chyba jest dobrze zorientowany w tych sprawach. W wątku dotyczącym lustracji i agentów pan Wałęsa powiedział między innymi, że
Oni [agenci] jeszcze dzisiaj są silniejsi od nas! [...] gdybym w tamtym czasie zrobił siłową lustrację, bo po pierwsze, nie byliśmy przygotowani, nie mieliśmy odpowiednich kadr, po drugie, agenci mnie podpuszczali. Nawet dzisiaj, po takich doświadczeniach, nie jesteśmy w stanie zrobić tego dobrze.
Czytałem gdzieś, że jeden z polskich ministrów spraw zagranicznych został odwołany ze swojego stanowiska gdy wyszło na jaw, że jest szantażowany przez osoby spoza Polski, że jeżeli będzie zbyt nieustępliwy w negocjacjach, to ujawnione zostaną dokumenty świadczące o tym, że w przeszłości współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Jest to całkiem możliwe, bo przecież jeszcze za rządów Olszewskiego jeden z urzędników MSW publicznie oświadczył, że akta agentów zostały w minionych latach utrwalone na trzech kompletach mikrofilmów, z czego dwa są poza granicami Polski. Wiele osób podejrzewa, że najprawdopodobniej jeden komplet  tych mikrofilmów mają Rosjanie, a drugi — Niemcy. Gdziekolwiek one są, ich posiadacze mogą tych ludzi skutecznie szantażować. Nie zaradzimy temu inaczej, niż przez ujawnienie wszystkich akt wszystkich agentów PRL.

środa, 25 listopada 2009

Pandemia głupoty III

Pandemia nowej grypy może okazać się największą aferą korupcyjną naszych czasów.

[...] Zaniepokojenie wywołuje fakt, że wielu naukowców, zasiadających w różnych komitetach WHO, przedstawia się jako niezależni eksperci, a w istocie figurują na liście płac farmaceutycznych gigantów. [...] Choć naturalne środki zaradcze przeciw grypie, jak higiena i częste mycie rąk, mogą być skuteczniejsze, to w dokumentach WHO wspomina się o tym zaledwie kilka razy, podczas gdy o szczepionkach kilkadziesiąt.

[...] Wielu naukowców pracujących w WHO, ukrywa fakt otrzymywania pieniędzy od światowych gigantów farmaceutycznych.

[...] Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła stan pandemii pod naciskiem grupy ekspertów, na czele której stoi Albert Osterhaus, wirusolog z Erasmus Medical Center w Rotterdamie. [...] Otrzymuje on pieniądze od kilku firm farmaceutycznych produkujących szczepionkę na nową grypę.

Przeczytaj: Media: nowa grypa to farsa? Sensacyjne wyniki śledztwa

No cóż, niektórzy rozsądni ludzie podejrzewali, że w WHO też niektórzy kręcą lody. Wygląda na to, że mieli rację. Swoją drogą po aferze bankowej, która spowodowała cały obecny kryzys finansowy nie spodziewałem się, że tak szybko dowiemy się o jeszcze większej aferze.

Niektórzy starsi ludzie twierdzą, że świat schodzi na psy. Zawsze wydawało mi się, że to tylko takie gderanie starszych ludzi, którzy narzekają, że świat jest inny niż wtedy, gdy byli młodzi i piękni. Ostatnio niekiedy zastanawiam się, czy oni przypadkiem nie mają racji...

Pandemia głupoty II

Pisałem niedawno o wątpliwościach wokół świńskiej grypy. Od tamtego czasu mam wrażenie, że w Polsce panika grypowa nasila się — głównie za sprawą polityków opozycji (jest okazja dopieprzyć PO) oraz dziennikarzy (mają newsa). W całej tej wrzawie giną wypowiedzi lekarzy, że objawy tej świńskiej grypy są znacznie łagodniejsze, niż objawy zwykłej grypy.

Okazuje się również, że szczepionka przeciw świńskiej grypie budzi coraz więcej kontrowersji. Ostatnio władze Kanady wycofały część szczepionek, ponieważ wywoływały one niepokojące skutki. Światowa Organizacja Zdrowia mówi o „nietypowej liczbie reakcji alergicznych”.

sobota, 21 listopada 2009

Ekologiczny szwindel

Pod koniec lata pisałem o cyklu artykułów Mariusza Max Kolonko, w których udowadnia, że globalne ocieplenie jest bardziej ściemą lansowaną w celu zdobycia pieniędzy podatników, niż rzeczywistym zagrożeniem.

Zwolennicy tezy o wielkim ekologicznym oszustwie zyskali kolejne mocne argumenty. Jakiś haker wykradł 1079 maili i 72 dokumenty z największego ośrodka badań klimatycznych w Wielkiej Brytanii. Fakt włamania potwierdził szef tego ośrodka. Z wykradzionych danych wynika, że ośrodek ten tendencyjnie tak preparował dane, żeby wynikało z nich istnienie globalnego ocieplenia. „Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z największym skandalem naukowym naszych czasów
. Zamieszani są najwięksi klimatolodzy.


Więcej o tym skandalu można przeczytać w »tym artykule«. Są tam również odsyłacze do treści niektórych wykradzionych listów, w których autorzy otwartym tekstem piszą, jakich manipulacji danymi dopuścili się.

Podejrzewam, że sprawie ukręci się łeb. W tym celu poświęconych zostanie kilka kozłów ofiarnych, ale przecież — zgodnie z oficjalnie obowiązującą propagandą — co do globalnego ocieplenia nie ma żadnych wątpliwości. Naukowców, którzy próbują udowadniać co innego nadal się nie dopuszcza do mediów. Jeżeli czasem któremuś uda się coś w mediach ogłosić, najczęściej albo zbywa się go lekceważącym milczeniem, albo zwyczajnie ośmiesza. Wydaje się jednak, że teoria globalnego ocieplenia coraz trudniej się broni.

Przez niemal 10 lat silnym argumentem zwolenników teorii ocieplenia był systematyczny, szybki wzrost średnich rocznych temperatur, zwłaszcza w Europie. Kilka lat temu to zjawisko samo ustąpiło. Spowodowało to niezłą konsternację klimatologów. Ostatnio tłumaczy się to (rozsądnie) tym, że dawniej w dużej części Europy (tej pod kontrolą ZSRR) fabryki i elektrownie dymiły na potęgę. Około 15 lat temu we wszystkich tych krajach najbardziej dymiące przedsiębiorstwa pozamykano, albo zainstalowano porządne filtry. W efekcie oczyściło się powietrze. Mniej dymu w powietrzy spowodowało, że znacznie mniej jest chmur, które odbijają promieniowanie słoneczne. Innymi słowy przyczyną tego gwałtownego ocieplenia było oczyszczenie powietrza.

Nie znaczy to oczywiście, że zanieczyszczone powietrze było czymś pozytywnym. Po prostu mamy teraz normalną temperaturę.

Rządzą nami agenci

Niecałe dwa miesiące temu pisałem, że wiele wskazuje na to, że Polską rządzą (byłe?) służby specjalne. W tym samym duchu napisał ostatnio Rafał Ziemkiewicz na swoim blogu w Rzeczpospolitej. Przywołuje oficjalną wypowiedź generała Czesława Kiszczaka, który między innymi był ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Mazowieckiego.
W 1989 roku przychodzili do mnie, jako do szefa MSW, działacze opozycji, którzy byli tajnymi współpracownikami SB, wywiadu i kontrwywiadu. Naciskałem na guzik. Odbierał szef biura, w skład którego wchodziły archiwa. Prosiłem o przyniesienie teczki. Następnie dawałem ją mojemu gościowi. A on na zapleczu gabinetu wrzucał dokumenty do niszczarki.

[...] na pytanie „Kim były te osoby?” były szef bezpieki odpowiada: Porządni ludzie − działacze, politycy. Niektórych do dziś oglądam w telewizji.

Trudno o bardziej cyniczne podsumowanie minionego dwudziestolecia. Wieloletni szef komunistycznego aparatu przemocy, zbrodni i łamania ludzi wystawia świadectwo moralności tym, którym oddał władzę − tajnym współpracownikom SB, wywiadu i kontrwywiadu: „bardzo porządni ludzie”. A ci, którym oddał władzę, wystawiają świadectwo moralności jemu: „człowiek honoru”.
To tylko kilka fragmentów. Warto przeczytać cały artykuł.

piątek, 20 listopada 2009

Wszystko dla naszego dobra IV

Przeczytałem właśnie, że znaczną większością głosów Sejm przyjął ustawę hazardową. Powinniśmy się chyba cieszyć, bo to przecież dla naszego dobra. Gdyby nie ta ustawa, to  z pewnością przepuścilibyśmy na hazard wszystko, co zarobimy.

Ciekawe, że zanim Sejm zdążył uchwalić tę ustawę, właściciele jednorękich bandytów znaleźli sposób na jej obejście.

Nie znam treści tej ustawy. Skoro jednak wybrańcy narodu tak bardzo pragną nas uchronić od pokusy hazardu, to z pewnością zakazali również działalności Lotto. Z rzadka kupuję jeden los w którymś z punktów tej firmy. Nie raz widziałem, że losy kupowały tam osoby z całą pewnością nie będące nawet pełnoletnimi. Zdecydowanie powinno się zamknąć to wszechobecne źródło pokusy dla młodocianych i dorosłych hazardzistów!

Ciekawe, czy posłowie opracowując tę ustawę hazardową uwzględnili również i to, że — jak dobitnie wykazał Robert Gwiazdowski — gra na giełdzie ma charakter hazardowy.

Jeszcze ustawa nie została uchwalona, a okazuje się, że można ją łatwo obejść i jakoś tak wybiórczo działa. Ciekawe — głupota posłów czy może raczej skuteczny lobbing którejś z zainteresowanych stron? Tego oczywiście oficjalnie nie wiadomo… Jedyne, co wydaje się być pewne, to jakich polityków naród sobie wybrał, taką ustawę mu zmajstrowali.

Jeżeli chcesz przeczytać rzetelną analizę afery hazardowej, przeczytaj cykl artykułów na ten temat na blogu Kataryny.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...