PS. Przy okazji, skoro już jestem przy głosie: uważam, że obecność Wojciecha Jaruzelskiego na ceremonii beatyfikacji Jana Pawła II to świetny pomysł, pod jednym wszelako warunkiem, że towarzysz generał będzie tam prowadzony na łańcuchu za rydwanem, jako żywy przykład triumfu beatyfikowanego. W każdej innej roli jest tam zupełnie zbędny.Źródło: Czas przekłuwania balonów
niedziela, 6 marca 2011
Jaruzelski na beatyfikacji Jana Pawła II
poniedziałek, 28 lutego 2011
Postulaty
Jesienią tego roku mają być wybory do Sejmu i Senatu. Zanim poszczególne partie zaczną nam obiecywać, jakież to luksusy i dobra na nas sprowadzą, chciałbym zaproponować kilka postulatów.
- Stopniowo obniżać podatki i innych daniny publiczne. Wszyscy mają prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniżenie podatków i danin publicznych.
- Doprowadzić budżet do stanu bliskiego równowagi. Tylko w ten sposób możemy trwale usunąć groźbę ponownego wzrostu podatków i nagłych cięć wydatków socjalnych czy płac w sektorze publicznym.
- Zwiększyć zakres wolności, bo wolni ludzie, nieskrępowani zbyt wysokim podatkiem, zbyt skomplikowanymi przepisami, wytwarzają coraz więcej dóbr. Oni lepiej od biurokraty, od urzędu, od kolejnej ustawy, kolejnych przepisów, poradzą sobie z tym wyzwaniem. Musimy dać szansę tym, którzy nie oczekują pieniędzy od państwa, ale oczekują większej swobody, większej samodzielności, więcej zaufania do ich przedsiębiorczości.
- Radykalnie uprościć prawo gospodarcze, prawo podatkowe i tryb poboru składek ZUS. Wprowadzenie, ale wreszcie na serio, zasady jednego okienka przy zakładaniu firmy, usprawnienie sądownictwa gospodarczego i realne skrócenie okresu sądowego egzekwowania należności.
- Dbać o to, żeby własność w wymiarze indywidualnym stała się powszechna wśród obywateli, a państwo będzie tak działało, aby gwarantowało skuteczną i jak najlepszą ochronę prywatnej własności obywateli. Prawo do własności jest, obok prawa do życia i wolności, jednym z podstawowych praw człowieka i stanowi fundament ładu prawnego, ekonomicznego i społecznego.
- Przyjąć jawny i otwarty nabór do rad nadzorczych i wybór członków zarządu w drodze konkursu — tam, gdzie państwo pozostaje właścicielem. Szczególnie dotyczy to spółek z udziałem Skarbu Państwa.
- Przeznaczyć część przychodów z prywatyzacji na cele istotne dla obywateli, w szczególności na Fundusz Rezerwy Demograficznej (bezpieczna emerytura).
- Przyspieszyć budowę obwodnic i autostrad.Dobre drogi z Poznania, Gdańska, Wrocławia, Białegostoku, Lublina do Warszawy to jest dzisiaj prawdziwy wymiar nowoczesnego patriotyzmu. Polska odwróciła się plecami od morza, bo z polskich portów nie sposób skutecznie wywozić towary na południe, na wschód, na zachód naszego kraju. Powrót Polski nad morze wymaga przede wszystkim budowy przynajmniej niektórych dróg i autostrad.
- Komunikacja to oczywiście nie tylko drogi, to też Poczta Polska, to też nowoczesna kolej i one też powinny świadczyć o sile i sprawności nowoczesnego państwa. Pasażerowie mają prawo do czystych dworców, punktualnych, szybkich pociągów, a kolejowy transport towarowy musi mieć warunki do konkurowania z innymi formami przewozu. To jest po prostu prawo obywateli do punktualności kolei i życia w czystych miejscach publicznych.
- Zapewnić powszechny dostęp do Internetu szerokopasmowego. To także wymóg nowoczesnego patriotyzmu. Wszędzie w Polsce, także w małych miejscowościach i na polskiej wsi ludzie będą mogli skorzystać z dobrodziejstwa globalnej sieci.
- Samodzielne mieszkanie jest w oczywisty sposób jedną z najbardziej podstawowych potrzeb każdego człowieka. Dobry rząd jest od tego, żeby stworzyć takie warunki i ramy prawne, szczególnie dotyczące zagospodarowania przestrzennego, aby Polacy mogli budować na tańszych gruntach budynki mieszkalne bez zbędnych formalności i kosztów, bez dziesiątków decyzji urzędowych i niepotrzebnej zwłoki. Człowiek lepiej zbuduje swój dom niż urzędnik — taniej zbuduje swój dom, tylko trzeba dać mu szansę.
- Tworzyć zachęty, by czasowi emigranci wracali do kraju. Potrzebna jest sieć elektronicznego doradztwa i pośrednictwa pracy.
- Rodzice będą decydowali, jak wydawać pieniądze na edukację swoich dzieci.
- Stopniowo zwiększać finansowanie sektora nauki i wiedzy jako podstawy do innowacyjnej, nowoczesnej gospodarki oraz powiązać system finansowania badać z ich efektywnością dla gospodarki.
- Zapewnić większe bezpieczeństwo zdrowotne obywatelom. Naprawić ten system oszczędzając ludziom, pacjentom, lekarzom, pielęgniarkom słów, a gwarantując szybkie decyzje. Doprowadzić do tego, aby placówki ochrony zdrowia — publiczne i niepubliczne — były traktowane jednakowo i miały równe szanse konkurowania o kontrakty z instytucjami ubezpieczenia zdrowotnego.
- Zreformować politykę refundacji leków. Dokonywać co trzy miesiące przeglądy leków refundowanych. Kierować się skutecznością terapeutyczną leku oraz relacją ceny leku w Polsce i w innych krajach Unii Europejskiej. Przede wszystkim uwzględnić na liście leków refundowanych preparaty stosowane w rzadkich schorzeniach pediatrycznych. Ceny leków nie mogą odstraszać od ich stosowania.
- Media publiczne powinny pozostać własnością publiczną, ale po to, żeby tak się stało naprawdę, trzeba je przede wszystkim wyrwać z rąk partyjnych aparatów, które od lat właśnie traktują media publiczne jak swoją prywatną własność.
- Ograniczyć przywileje władzy — finansowe, instytucjonalne, budujące zbędny komfort, obcinanie tych bizantyjskich kosztów, czasami przywilejów absurdalnych.
- Zwiększyć zaufanie do władzy likwidując zagrożenia korupcyjne.
- Dokończyć reformę administracji publicznej. Przekazać cały szereg kompetencji obecnych urzędów wojewódzkich urzędom marszałkowskim. Tym samym wydatnie zmniejszyć koszty działania administracji rządowej w terenie. Radykalnie ulepszyć strukturę tej administracji.
- Zlikwidować część dokumentów identyfikacyjnych, na przykład przez wprowadzenie tak zwanego e-dowodu osobistego, a więc możliwości elektronicznego potwierdzenia tożsamości w Internecie.
- 3x15. Wprowadzić liniowy podatek dochodowy w wysokości 15%. Podatki CIT i VAT również obniżyć do 15%.
- Wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze. Obywatele powinni głosować na osoby, do których mają zaufanie, a nie na partie.
A teraz mały konkurs bez nagród: proszę zgadnąć, która partia głosiła takie postulaty przed poprzednimi wyborami i ile spośród tych złożonych wyborcom obietnic zrealizowała.
Spójrzmy na to szerzej. Przez ostatnie 20 lat Polską rządzą ciągle ci sami politycy z PO, PiS, SLD lub PSL, od czasu do czasu przechodząc jedynie z partii do partii. Czy przez te 20 lat działo się dobrze? Moim zdaniem nie, a przynajmniej nie tak dobrze, jak mogło się dziać. Obojętnie która z tych partii rządziła, ciągle rosła liczba urzędników, rosły koszty administrowania państwem. Jeżeli po wyborach znowu wybierzemy jedną z tych czterech partii to czy coś się zmieni? Przez minione lata nic istotnego się nie zmieniło, więc i teraz szansa, że coś zmienią, jest statystyczną niemożliwością. Może najwyższy czas zastanowić się nad rozwiązaniem radykalnym. Może dajmy wreszcie szansę wykazania się komuś spoza tego grona.
Spójrzmy na to szerzej. Przez ostatnie 20 lat Polską rządzą ciągle ci sami politycy z PO, PiS, SLD lub PSL, od czasu do czasu przechodząc jedynie z partii do partii. Czy przez te 20 lat działo się dobrze? Moim zdaniem nie, a przynajmniej nie tak dobrze, jak mogło się dziać. Obojętnie która z tych partii rządziła, ciągle rosła liczba urzędników, rosły koszty administrowania państwem. Jeżeli po wyborach znowu wybierzemy jedną z tych czterech partii to czy coś się zmieni? Przez minione lata nic istotnego się nie zmieniło, więc i teraz szansa, że coś zmienią, jest statystyczną niemożliwością. Może najwyższy czas zastanowić się nad rozwiązaniem radykalnym. Może dajmy wreszcie szansę wykazania się komuś spoza tego grona.
środa, 9 lutego 2011
O kapitaliźmie
John Stossell — kilka trafnych uwag o kapitalizmie.
- Kapitalizm wyciągnął z nędzy i ubóstwa więcej ludzi, niż jakikolwiek inny system kiedykolwiek.
- Jeżeli Bill Gates ma 30 mld dolarów, to nie znaczy, że my mamy 30 mld dolarów mniej. Biznes powiększa ilość dóbr do podziału.
- Transakcje nie zachodzą, dopóki obie strony nie odnoszą korzyści.
- Wielu ludzi nienawidzi swoich pracodawców, którzy im płacą, ale uwielbiają państwo, które zabiera im 40% dochodów (w formie różnych podatków) i trwoni je.
Uwaga! Jeżeli chcesz wyświetlić polskie napisy podczas oglądania tego filmu, upewnij się, że odpowiednia funkcja jest włączona. Po prawej stronie paska sterującego litery „CC” powinny być podświetlone na czerwono. Jeżeli są szare, kliknij w nie.
sobota, 8 stycznia 2011
„Autorytety”
Dzisiaj rano słuchałem porannej audycji w Trójce. Zapraszają tam różnych Ważnych Dziennikarzy z kilku tak zwanych Mainstreamowych Dzienników, aby komentowali bieżące wydarzenia. Dzisiaj jednym z komentowanych tematów było to, że adwokat Marcin Dubieniecki, mąż i pełnomocnik Marty Kaczyńskiej, zamierza złożyć wniosek o możliwości popełnienia zamachu na prezydenta. Zamierza oprzeć go na materiałach publikowanych w Gazecie Polskiej.
Jeden z Ważnych Dziennikarzy skomentował to, że tego pana należałoby poddać badaniu psychiatrycznemu, bo z pewnością zwariował (piszę z pamięci, mogłem coś przekręcić, ale sens z pewnością był taki).
Panie Ważny Dziennikarzu, moim zdaniem pan jesteś kanalia. Dawniej żaden porządny człowiek nie podałby panu ręki, tylko z pogardą odwracałby się do pana plecami. Albo pan działa na zlecenie… nie wiem kogo — może służb specjalnych, „których nie ma”, albo w interesie obcych mocarstw, które w Polsce żadnych interesów „nie mają”, albo jeszcze kogoś innego. Bo jeżeli pan szczerze uważa, że tylko ludzie chorzy psychicznie mogą na serio rozpatrywać możliwość zamachu, to po prostu jesteś pan durniem.
Ówcześni kontrolerzy lotów z lotniska w Smoleńsku zmienili swoje zeznania, a potem gdzieś zaginęli. Zapisy z radarów też zniknęły. Rosjanie na oczach dziennikarzy wymieniali elementy systemu naprowadzania, ale w raporcie twierdzą, że lotnisko było w pełni sprawne. Czarne skrzynki się zacięły i czegoś tam nie zarejestrowały. Dziennikarze lub turyści przywozili do Polski niezwykle ważne fragmenty samolotu po tym, jak Rosjanie bardzo dokładnie zebrali wszystkie szczątki z miejsca katastrofy. Pokazano nam brzózkę, o którą podobno samolot zahaczył skrzydłem, co miało spowodować urwanie się tego skrzydła. Tymczasem okazuje się, że zwykły rejsowy samolot, gdyby mu się coś takiego zdarzyło, co najwyżej by się trochę porysował, ale z całą pewnością tak cienkie drzewo nie urwałoby mu skrzydła (na przykład w tym lądowaniu zginęło tylko trzech pasażerów). A to przecież był samolot rządowy, o wzmocnionej konstrukcji. Nawet stenogramy rozmów pilotów sprawiają wrażenie sfałszowanych. Czy naprawdę nie ma pan żadnych wątpliwości, panie Ważny Dziennikarzu? Czy naprawdę pan uważa, że nie warto nawet zastanawiać się nad możliwością zamachu na Prezydenta RP?
Ówcześni kontrolerzy lotów z lotniska w Smoleńsku zmienili swoje zeznania, a potem gdzieś zaginęli. Zapisy z radarów też zniknęły. Rosjanie na oczach dziennikarzy wymieniali elementy systemu naprowadzania, ale w raporcie twierdzą, że lotnisko było w pełni sprawne. Czarne skrzynki się zacięły i czegoś tam nie zarejestrowały. Dziennikarze lub turyści przywozili do Polski niezwykle ważne fragmenty samolotu po tym, jak Rosjanie bardzo dokładnie zebrali wszystkie szczątki z miejsca katastrofy. Pokazano nam brzózkę, o którą podobno samolot zahaczył skrzydłem, co miało spowodować urwanie się tego skrzydła. Tymczasem okazuje się, że zwykły rejsowy samolot, gdyby mu się coś takiego zdarzyło, co najwyżej by się trochę porysował, ale z całą pewnością tak cienkie drzewo nie urwałoby mu skrzydła (na przykład w tym lądowaniu zginęło tylko trzech pasażerów). A to przecież był samolot rządowy, o wzmocnionej konstrukcji. Nawet stenogramy rozmów pilotów sprawiają wrażenie sfałszowanych. Czy naprawdę nie ma pan żadnych wątpliwości, panie Ważny Dziennikarzu? Czy naprawdę pan uważa, że nie warto nawet zastanawiać się nad możliwością zamachu na Prezydenta RP?
Ileż to nasłuchaliśmy się od Ważnych Autorytetów, że wytworzenie sztucznej mgły nie jest możliwe. Tak samo, jak podobno niemożliwe jest zakłócenie działania radaru. Tylko ludzie chorzy psychicznie mogliby wpaść na tak absurdalne pomysły. No to ja jestem chory psychicznie, a ten film jest tylko złudzeniem. Amerykańska armia oraz autorzy filmów dla Discovery też są chorzy psychicznie.
Drogi czytelniku! Obejrzyj uważnie poniższy film. Czy naprawdę uważasz, że ci wszyscy ludzie są chorzy psychicznie?
czwartek, 6 stycznia 2011
Poczekaj, Kiedyś Przyjedzie
Słyszałem ostatnio w radio dyskusję o stanie PKP. Rozmówcy zastanawiali się, czy zwolnienie prezesów PKP poprawi coś w tej instytucji. Rozważali też, czy polskie państwo stać na większe dofinansowanie PKP.
Zwolnienie ministra czy kilku prezesów oczywiście nic nie da. Tego typu działania mogłyby dać jakieś efekty, gdyby PKP była względnie dobrze zorganizowaną instytucją, a tylko zarządu spółek nie zdołały się dogadać. Również oczywistym jest, że o zwiększeniu państwowych dotacji możemy z całą pewnością zapomnieć, skoro zadłużenie państwa wzrosło do 57% PKB (wg Eurostat) i nadal rośnie, a jedyne, co rząd z tym robi, to zamiatanie części długów pod dywan — tak, żeby w oficjalnych statystykach zadłużenie było troszkę mniejsze.
Właściwie słuchałem tej audycji jednym uchem słuchałem, bo w tym czasie pracowałem. Być może coś przegapiłem. Odniosłem jednak wrażenie, że żaden z dyskutantów nawet nie zbliżył się do istoty rzeczywistych problemów PKP.
Kilka lat temu oglądałem w telewizji reportaż. Była w nim mowa, że gdzieś na kresach Polski około 20 miejscowości utraciło jedyne wygodne połączenie ze światem, bo PKP nie opłacało się utrzymywać tamtejszej linii kolejowej. Koszty utrzymania linii wielokrotnie przekraczały płynące z niej dochody. Wtedy jakiś prywatny przedsiębiorca odkupił od PKP lokomotywę, zatrudnił ludzi i uruchomił prywatną linię. Twierdził, że inwestycja powinna się mu zwrócić po około 7–8 latach.
Dlaczego PKP nie opłacało się utrzymywanie tej linii, a prywatnemu przedsiębiorcy opłacało się? Po sprywatyzowaniu ceny biletów były takie same, jak w PKP. Odpowiedź na to pytanie również była w tym reportażu. PKP zatrudniała do obsługi tej linii około 150 osób. Na każdej stacji był zatrudniony naczelnik stacji, dróżnik i osoba sprzedająca bilety. W pociągu, składającym się chyba z trzech wagonów, pracowało pięć osób: maszynista, pomocnik maszynisty, kierownik pociągu, konduktor i pomocnik konduktora. Nie można było zmniejszyć zatrudnienia, bo związki zawodowe wymusiły takie umowy zbiorowe, że nie wolno łączyć tych stanowisk. Tymczasem prywatny przedsiębiorca do obsługi tej samej trasy zatrudniał zaledwie kilkanaście osób. Okazało się, że na większych stacjach wystarczy jedna osoba, pilnująca dobytku oraz pełniąca rolę dróżnika i kasjera jednocześnie. W pociągu wystarczyło zatrudnić maszynistę i jego pomocnika oraz konduktora, który jednocześnie jest kierownikiem pociągu.
Jedną z przyczyn problemów PKP są związki zawodowe. Nie jest to pierwszy przypadek, gdy związki zawodowe tak zaciekle walczą o prawa pracowników, że doprowadzają do bankructwa te przedsiębiorstwa, w których działają.
Pamiętam inny reportaż w telewizji. Była w nim mowa o jakichś olbrzymich dotacjach na remonty stacji i dworców kolejowych. Po kontroli Najwyższej Izby Kontroli okazało się, że 80% dotacji zostało zdefraudowanych. W prywatnym przedsiębiorstwie coś takiego byłoby nie do pomyślenia! A jak to się skończyło w państwowym PKP? W wyniku dochodzenia ukarano kilka płotek, którym udało się postawić drobne zarzuty. Jednak 80% kwot z wielomilionowych dotacji przepadło jak kamień w wodę. To drugi powód problemów PKP. Jedynym efektem większych dotacji byłoby wzbogacenie się sprytnych złodziei. O państwowe nikt nie dba tak, jak o prywatne.
Kolej, żeby działała sprawnie, wymaga systematycznych inwestycji. Wymaga, żeby zarząd myślał o rozwoju przedsiębiorstwa w perspektywie nie kilku, ale kilkunastu lat. Tymczasem od wielu lat stanowiska takie, jak prezesi PKP (i prawdopodobnie nie tylko prezesi), traktowane są przez kolejno rządzące partie jako polityczne łupy. Jeżeli prezes zmienia się wraz z każdymi kolejnymi wyborami, to jaką on ma motywację, aby myśleć o tym, jak będzie firma działać za kilkanaście lat? Po co miałby się tym martwić, skoro wtedy na pewno prezesem będzie ktoś zupełnie inny. W takiej sytuacji prezesi martwią się jedynie, żeby się jakoś ustawić, gdy kolejna partia przejmie władzę, a oni stracą swoje fotele. Oczywiście nie mam żadnych dowodów na poparcie tej tezy, oprócz logiki.
Czy można coś na to poradzić? Najbardziej logicznym wydaje się, że w najbliższych wyborach należałoby odsunąć od władzy tych wszystkich polityków, którzy na zmianę rządzą Polską od kilkunastu lat i najwyraźniej mają w tym interes, żeby nic się nie zmieniło. Sprawa wydaje się być beznadziejna. Rządzące partie zatrudniają doskonałych socjologów i innych ekspertów umiejących doskonale wmawiać ludziom to, na czym im zależy. Z pewnością w najbliższych wyborach większości ludzi nawet nie przyjdzie do głowy, że można by zagłosować na kogoś spoza PO/PiS/PSL/SLD.
Co jeszcze można zrobić? Nie wiem, czy to coś da, ale można spróbować wziąć udział w akcji, którą promuje internetowe radio Kontestacja. Można złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez PKP, które dopuszcza, żeby pociągi były przepełnione ponad wszelkie normy. Jeżeli w pociągu, w którym jest tak tłoczno, że nawet drzwi nie da się otworzyć, doszłoby na przykład do pożaru, gdyby doszło do paniki, zginęłoby bardzo dużo ludzi. To naprawdę jest niebezpieczne!
niedziela, 2 stycznia 2011
Słuchaj lekarzy
Miałem niedawno wątpliwą przyjemność odwiedzenia jednej z placówek teoretycznie zajmującej się leczeniem ludzi. W tej placówce, czekając na swoją kolej, z nudów przeczytałem wszystkie możliwe ulotki. Zainteresowała mnie jedna z nich. Zawierała pouczenia, jak chronić układ żylny.
Jeden z rozdziałów tej ulotki zatytułowany jet Czy uprawiasz sport? W tym rozdziale są między innymi następujące rady:
Jeden z rozdziałów tej ulotki zatytułowany jet Czy uprawiasz sport? W tym rozdziale są między innymi następujące rady:
Pomagaj swoim żyłom poprzez łagodne wzmacnianie mięśni nógStosuj się do zaleceń lekarza: tańcz ile wlezie!
- sposób najłatwiejszy: spacery
- sposób najlepszy: pływanie
- inne polecane sposoby: jazda na rowerze, taniec.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
