Strona główna

środa, 6 maja 2009

Starzeć się godnie...

Myślę, że starzeć się godnie jest wielką sztuką życia. Wyobrażam sobie to jako godne przystosowywanie się do własnych możliwości wynikających z wieku i zdrowia.

Lubię tańczyć klasyczne argentyńskie tango. Wspaniały taniec! Wiem, że kiedyś nadejdzie taki czas, gdy będę musiał z niego zrezygnować. Mam nadzieję, że będzie to za wiele lat. Gdy tańczenie będzie mi się bardziej kojarzyć z dolegliwościami niż z przyjemnościami, podejmę tę decyzję. Będzie mi zapewne żal, ale nie będzie to dla mnie tragedią. Może będę wtedy pstrykać więcej zdjęć. Nie mam złudzeń — artystą nie jestem, ale sprawia mi to trochę przyjemności. Może, podobnie jak mój tato, zacznę pisać o czymś. Może zacznę grać na jakimś instrumencie.

Gdy z czasem pożegnam już większość przyjaciół i życie stanie się dla mnie zbyt uciążliwe, umrę sobie. Nie mam oczywiście zamiaru przyspieszać tego ostatniego. Po prostu taka jest kolej rzeczy.

Czytałem kiedyś artykuł o badaniach nad śmiercią — tą normalną, ze starości. Wydaje się, że ludzie umierają dlatego, że nie chce się im dłużej żyć, bo życie zbytnio ich już męczy.

wtorek, 5 maja 2009

Badania nad... nami

Wyobraź sobie następującą sytuację:
Jesteś w pobliżu torów kolejowych, które ułożone są na zboczu pagórka. Zauważasz, że z pagórka po torach zjeżdża drezyna, którą ktoś zapomniał zabezpieczyć. Drezyna jedzie coraz szybciej. Oglądasz się w drugą stronę i widzisz, że kawałek dalej tory rozdzielają się. W pobliżu ciebie jest zwrotnica Możesz zdecydować, którym torem pojedzie ta rozpędzona drezyna. Niestety, na jednym torze widzisz grupę kilku osób, a na drugim torze — jedną osobę. Z powodu otaczającego cię hałasu oraz odległości nie zdołasz żadnej z tych osób ostrzec. Jeżeli nic nie zrobisz, drezyna wjedzie w grupę kilku osób, z pewnością je zabijając. Możesz przestawić zwrotnicę. Wtedy drezyna pojedzie drugim torem i zabije jedną osobę. Czy zdecydujesz się przestawić zwrotnicę? Jeżeli to zrobisz, przyczynisz się do śmierci człowieka. Jeżeli jednak nic nie zrobisz, to zginie kilka osób. Masz niewiele czasu na podjęcie decyzji. Co postanawiasz?
Większość ludzi prawdopodobnie zdecyduje się przestawić zwrotnicę. W efekcie zginie niewinny człowiek, ale zostanie uratowanych kilka innych, również niewinnych ludzi.

Wyobraźmy sobie teraz nieco inną sytuację:
Znowu drezyna zjeżdża ze wzgórza. Tym razem nie ma rozjazdu — jest tylko jeden tor. W dole wzgórza na torach jest kilka osób. Nie możesz nic zrobić, aby ich ostrzec. Obok ciebie stoi mężczyzna. Jest wysoki i bardzo gruby. Możesz go zepchnąć na tory. On oczywiście zginie, ale jest na tyle duży, że swoim ciałem zatrzyma drezynę. W ten sposób śmierć tego człowieka spowoduje uratowanie kilku innych osób. Masz niewiele czasu na podjęcie decyzji. Czy zepchniesz tego nieznajomego na tory, ratując kilku innych ludzi?
Podobne pytania zadawała grupa naukowców różnym ludziom. Analizowali ich wybory. Sprawdzali, ile czasu potrzebowali ludzie na podjęcie decyzji. Okazało się, że w takich sytuacjach niemal wszyscy ludzie reagowali tak samo, bez względu na rasę, wykształcenie, wyznawaną religię itp.

Na podstawie takich badań naukowcy wyciągają bardzo ciekawe wnioski o nas samych, o naszym poczuciu sprawiedliwości, o naszej etyce, moralności. Badania są rzetelne i niezwykle ciekawe. Zostały opisane w kwietniowym wydaniu Wiedzy i Życia.

Dobrze, że ludzie coraz lepiej poznają samych siebie. Ja się jednak tego typu badań boję. Obawiam się ich konsekwencji. Co ludzie zrobią z tą wiedzą? Czy dobrze ją wykorzystają? Jakoś nie mam zaufania, że tak będzie. Wystarczy zauważyć, jak rozój psychologii i socjologii wpłynął na nasze życie.

Zapewne postępy w psychologii wykorzystywane są do pomagania ludziom z problemami. Ja jednak znacznie częściej zauważam, że zostały one wykorzystane w... reklamie. Coraz trudniej się przed nią bronić. Coraz łatwiej wciskają nam różne badziewia, a my to kupujemy. Reklama jest już do tego stopnia skuteczna, że nawet polityków i partie polityczne reklamuje się tak samo, jak proszki do prania. W ciągu ostatnich kilku lat żaden ważniejszy polityk nie był zainteresowany kampanią merytoryczną. Wybory i tak wygrywa ta partia, która potrafi kupić lepszych fachowców od reklamy.

Niestety, postęp wiedzy w tej dziedzinie powoduje, że większość ludzi coraz bardziej staje się marionetkami w rękach stosunkowo wąskiej grupy dobrze zorientowanych i pozbawionych skrupułów ludzi.

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Gdzie tu logika?

W mediach było ostatnio głośno między innymi o somalijskich piratach porywających dla okupu statki pływające po Oceanie Indyjskim. Właśnie przeczytałem o włoskim statku pasażerskim, którego piraci próbowali porwać. Nie udało im się to, ponieważ ochrona statku odpowiedziała im ostrzałem z broni maszynowej.

Niejaki Andrew Mwangura z Wschodnioafrykańskiego Programu Pomocy Marynarzom powiedział, że to nie jest pomyślna wiadomość, bo trzymając broń na pokładzie narażają pasażerów na wielkie niebezpieczeństwo.

Albo się temu panu z gorąca w głowie pomieszało, albo sprzyja piratom lub jest z nimi w jakiś sposób powiązany, albo po prostu jest durniem. Przecież jest oczywistym, że broń na pokładzie tego statku nie tylko w niczym pasażerom nie zaszkodziła, ale wręcz ochroniła ich przed porwaniem i wynikającymi z tego wszelkimi kłopotami, łącznie z narażeniem ich zdrowia lub życia.

niedziela, 26 kwietnia 2009

Mądrość

Człowiek uczy się całe życie. Wszyscy znamy to powiedzenie. Od czasu do czasu możemy się na sobie samym przekonać o jego prawdziwości.

Znalazłem właśnie, że pani filozof Magdalena Środa uważa, że w sprawach istotnych dla demokracji, dotyczących jej fundamentów, nie każdy ma równy głos. No cóż, nie jestem filozofem, ale moim zdaniem ten pogląd jest właśnie zaprzeczeniem demokracji. Demokracja przecież zakłada, że każdy ma równy głos.

Dotychczas myślałem, że filozofowie to mądrzy ludzie. W sumie dobrze się stało, że zostałem wyprowadzony przez panią profesor z błędu. Uważam bowiem, że ignorancja jest jednym z największych nieszczęść, jakie może dotknąć człowieka.

W zasadzie zgadzam się z panią profesor. Od dosyć dawna uważam, że demokracja wcale nie jest najlepszym systemem. Przekonuje mnie do tego między innymi znany powszechnie przykład, że dwóch pijaków, których nie interesuje nic poza ceną alkoholu, ma w demokracji dwa razy więcej do powiedzenia od profesora wyższej uczelni. Być może w niektórych, szczególnych przypadkach, nie jest to takie złe, ale w ogólnym przypadku taki system jest bez sensu, go polityk chcący zdobyć władzę musi schlebiać tym pijakom, albo ich oszukiwać udając, że im schlebia. Tak czy inaczej — taki system jest bez sensu.

niedziela, 29 marca 2009

Kryzys?

W Polsce niektóre partie polityczne i niektóre autorytety żądają zwiększenia dotacji dla banków w celu ich ratowania przed bankructwem. Twierdzą oni, że przecież cały świat walczy z kryzysem poprzez wpompowywanie dodatkowych pieniędzy do systemu bankowego — dlaczego więc Polska nie miałaby postępować według sprawdzonych wzorów. W związku z powyższym mam szereg wątpliwości.

Po pierwsze, nawet jeżeli rzeczywiście cały świat tak postępuje to jaką mamy gwarancję, że cały świat postępuje słusznie? Dlaczego nie mielibyśmy postępować po swojemu, jeżeli uważamy, że da to lepsze efekty? Niech historia oceni, kto miał rację. Sądzę, że w tym dążeniu do naśladowania całego świata piewcy takiego postępowania nie wierzą, że Polacy mogą mieć rozsądne pomysły. Nie ufam ludziom, którzy nie wierzą w możliwości własnego narodu.

Po drugie, czy rzeczywiście cały świat jest taki jednomyślny w tej kwestii? Nie wydaje mi się. Okazuje się, że aż 11 stanów USA nie zgadza się z taką polityką do tego stopnia, że chcąc branić się przed nią rozpoczęło batalię o nadrzędność praw stanowych nad prawem federalnym (obecnie prawo federalne w USA jest nadrzędne w stosunku do prawa stanowego). Czytałem też, że również w Wielkiej Brytanii wiele osobistości ma duże zastrzeżenia wobec drukowania przez Bank Anglii dodatkowych pieniędzy. Ich zdaniem spowoduje to, że zadłużamy są już nie tylko nasze dzieci, ale również nasze wnuki i prawnuki. Podobne wątpliwości zgłasza wiele osobistości z innych krajów.

Fakt, nie jestem ekonomistą. Znam się na tym tak sobie. Próbując choć trochę zrozumieć zasady ekonomii nauczyłem się, że nikt nikomu niczego nie daje za darmo. Jeżeli coś jest za darmo to znaczy, że ktoś inny musi na to dać (najczęściej w formie podatków). Tak samo jest z pieniędzmi. Ilość pieniędzy w obiegu powinna wynikać z siły gospodarki. Dodrukowanie dodatkowych pieniędzy, nie mających pokrycia w gospodarce, w krótkim czasie powoduje inflację i dewaluację waluty. W efekcie wszyscy na tym tracimy.

Mam wrażenie, że cały ten kryzys został zwyczajnie rozdmuchany przez media, które ciągle przecież szukają sensacji i w razie potrzeby gotowe są zrobić sensancję z byle czego. Cały ten kryzys dotyka wyłącznie banków. Co złego się stanie, jeżeli kilka źle zarządzanych banków zbankrutuje? Przecież na ich miejsce z pewnością z ochotą wejdą inne banki — te lepiej zarządzane. Po ewentualnym krótkotrwałym zachwianiu powinno to być korzystne dla wszystkich. Źle zarządzany bank upadając zrobi miejsce lepiej zarządzanemu.

Wydaje mi się, że cała ta walka z kryzysem jest sposobem polityków na pokazanie ludowi, jak bardzo się o nas troszczą. Głosy, że w gruncie rzeczy politycy walczą z kryzysem poprzez sięganie do naszych własnych kieszeni, są tłumione.

O tym, że kryzys jest nadymany przez media, zdają się również świadczyć te wszystkie afery z przeznaczaniem dodatkowych pieniędzy na wysokie premie dla zarządów banków i innych instytucji finansowych. Gdyby rzeczywiście obawiały się bankructwa, również postępowałyby tak lekkomyślnie?

niedziela, 1 marca 2009

Po zimie?

W ostatnich dniach temperatura wahała się zazwyczaj między -7oC i 0oC. Śnieg topniejący w południe był uzupełniany przez trwające niemal bez przerwy opady nowego śniegu. Kilka dni temu zrobiło się trochę cieplej. Dzisiaj jest już kilka stopni powyżej zera, a meteorolodzy grożą, że za kilka dni będzie temperatura powyżej 10oC. Wygląda na to, że zima zdecydowanie się skończyła.

Ładnie było. Szkoda, że tak krótko. Łezka się w oku kręci wspominając czasy, gdy śnieg spadał w połowie grudnia i zalegał do przełomu marca i kwietnia następnego roku. Żal tym większy, że byłem wtedy młodszy, przystojniejszy i na kobiety jakoś tak bardziej agresywnie patrzyłem... ;-)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...