sobota, 28 września 2013
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Wojna z kibicami?
Dzisiaj media nagłaśniały sprawę przedstawianą praktycznie zawsze jako agresję kiboli wobec meksykańskich marynarzy. W związku z tym podobno minister spraw wewnętrznych na specjalnej konferencji prasowej zapowiedział, że kibiców należy „zsocjalizować”, nawet jeżeli będzie trzeba zrobić to siłą.
Co spowodowało, że Policji zajęło półtorej godziny dotarcie na miejsce awantury? Bo jeżeli kibice na jakimś meczu wywiesili antyrządowe hasła, to zostali przez Policję zwinięci w kwadrans.
Przeczytałem gdzieś, że ci meksykańscy marynarze to nie jacyś tam zwykli marynarze pływający na cywilnych statkach, ale marynarze meksykańskiej marynarki wojennej, żołnierze. Żołnierze zostali pobici przez jakichś kiboli? Naprawdę?
Przeczytałem gdzieś, że ci meksykańscy marynarze to nie jacyś tam zwykli marynarze pływający na cywilnych statkach, ale marynarze meksykańskiej marynarki wojennej, żołnierze. Żołnierze zostali pobici przez jakichś kiboli? Naprawdę?
W Internecie są materiały opublikowane przez Pomorską Policję, pochodzące z monitoringu. Ma z nich wynikać, że awanturę rozpoczęli meksykańscy marynarze (np. tutaj i tutaj). W takim razie na jakiej podstawie media i część polityków robią aferę o ataku rozwydrzonych polskich kiboli na spokojnych meksykańskich marynarzy?
Ten filmik chyba nie jest fałszerstwem?
Czy w takim razie słowa pana ministra nie są nieco zbyt pochopne? Przecież sam potem przyznaje, że nic pewnego nie wie!
Możliwe, że po prostu chodzi o to, że nadarzyła się okazja, żeby zaatakować kibiców, którzy — jak wiadomo — od pewnego razu zaczynają się zrzeszać i organizować w oficjalnie działających organizacjach, które mają zdecydowanie antyrządowy charakter.
piątek, 26 lipca 2013
Policja Śmieciowa
Uwagi o policji śmieciowej miały charakter ironiczny, ale okazuje się, że faktycznie ma taka powstać. Zdaje się, że obok istniejących już w Polsce kilkunastu! różnego rodzaju policji i straży powstanie jeszcze jedna — Policja Śmieciowa.
Może w takim razie intencją rządzących była walka z bezrobociem? Do takiej Policji trzeba będzie przecież zatrudnić tysiące osób.
Może jednak wcale nie chodziło o bezrobocie, ale o władzę?! Przecież wiadomo, że każdy pracownik zatrudniony przez partię statystycznie przynosi jej pięciu wyborców (członkowie rodziny tego pracownika).
Jak wiadomo, bogactwo narodów bierze się z wytwarzania różnych dóbr. Pojedyncze osoby mogą się wzbogacić spekulacjami na giełdzie, ale naród ani państwo w ten sposób nie wzbogaci się, bo w wyniku takich spekulacji nic nowego nie powstaje. Problem w tym, że żadna policja ani straż niczego nie produkuje. Czyli jeżeli powstanie policja śmieciowa, to wzrosną wydatki państwa, a nie dochody. Czyli prędzej czy później trzeba będzie wszystkich obywateli jeszcze mocniej obciążyć podatkami, żeby były pieniądze na to wszystko.
Mam nieodparte wrażenie, że gdyby naprawdę chodziło o segregowanie śmieci, to zostałoby to zupełniej inaczej rozwiązane.
poniedziałek, 22 lipca 2013
Wyobraźnia i rządzenie
Wyobraźnia bez wątpienia przydaje się w codziennym życiu. Ludzie obdarzeni wyobraźnią potrafią sobie wyobrazić konsekwencje swoich czynów. Ludzie pozbawieni wyobraźni popełniają błędy, których konsekwencje ponoszą albo oni lub — co gorsza — inni.
Jednym z większych nieszczęść jest, gdy ludzie pozbawieni wyobraźni mają władzę. Na przykład jakiś czas temu nasi wybrańcy zdecydowali, że wszyscy mamy obowiązek sortować śmieci. Nic wielkiego. Przecież wielu z nas i tak już to robiło. Jednak nasi wybrańcy w swojej mądrości zdecydowali, że w każdej miejscowości tylko jedna firma będzie się zajmować wywozem śmieci. Ciekawe, od kiedyż to monopolista oferuje klientom najniższą możliwą cenę? Przecież w wielu krajach są nawet specjalne urzędy, których zadaniem jest dbanie, aby w żadnej istotnej dziedzinie żadna firma nie miała monopolu. W Polsce chyba też jest taki urząd. Tyle, że w Polsce ten urząd jest tak jakby teoretycznie. W efekcie, jak można się od czasu do czasu dowiedzieć z mediów, w wielu miejscach ceny za wywóz śmieci wzrosły — niekiedy nawet znacznie.
Skoro mamy obowiązek sortować śmieci, to oczywiście muszą być kary na tych, którzy się z tego obowiązku nie będą wywiązywać. Idea w zasadzie słuszna. Jest jednak jedno małe ale… Karanie może się dobrze sprawdzać w przypadku domów jednorodzinnych, ale w przypadku miejskich bloków? Przecież wystarczy jedna pijaczyna, lub po prostu człowiek, któremu nie zależy, a karę poniosą wszyscy mieszkańcy! Mam lekką wątpliwość, czy to będzie sprawiedliwe.
Załóżmy jednak, że mieszkańcy bloku mogą się zorganizować. Na przykład mogą założyć blokową policję śmieciową, która będzie stała na straży śmietników i sprawdzać odwiedzających go mieszkańców. Ale co zrobić z inną powszechną praktyką podrzucania śmieci? Jedyną obroną przed tym jest to, co postanowił zrobić zarządca mojego bloku. Zamontowali kratę przy wejściu do śmietnika. Każdy mieszkaniec dostał klucz do zamka.
Konsekwencje były do przewidzenia. Jakiś czas temu mieszkańcy jednego z sąsiednich bloków zamknęli swój śmietnik na klucz. Od tego czasu ciągle wokół ich śmietnika jest wianuszek worków i reklamówek ze śmieciami. Krata przy moim śmietniku jest zaledwie kilka dni, ale obok śmietnika jest już pierwszy worek ze śmieciami.
Wygląda na to, że teraz oprócz blokowej policji śmieciowej, sprawdzającej czy śmieci zostały dobrze posortowane, będzie jeszcze śmieciowa policja osiedlowa, sprawdzająca czy ktoś przypadkiem nie zostawia śmieci pod śmietnikiem.
Jeżeli takie śmieciowe policje nie powstaną, to mieszkańcy większości bloków będą płacić jeszcze więcej za wywóz wiecznie nieposortowanych śmieci, a po osiedlach będą się walać śmieci z rozsypujących się, podrzuconych worków ze śmieciami.
Ależ nam dobrze zrobili nasi wybrańcy!
wtorek, 2 lipca 2013
W imieniu prawa
Od wielu lat w Polsce powtarza się, że nie ma sensu rozliczać zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy poprzedniego ustroju. Bo to przecież są już bardzo starzy ludzie, u kresu życia. Bo przecież ukaranie tych poczciwych staruszków nikomu nie przywróci życia, nie naprawi żadnych krzywd.
Wszystko to prawda. Jednak, jeżeli społeczeństwo nie daje wyraźnego sygnału, że niegodziwość nie popłaca. tym samym skazuje się na podłą wegetację, pełną niegodziwości. Brak jakiegokolwiek potępienia złych uczynków jest sygnałem dla innych, że niegodziwość może się opłacać. A przecież w zdrowym społeczeństwie niegodziwość nie powinna się nigdy opłacać!
Są zbrodnie, których nie wolno zapomnieć! Takie zbrodnie powinny być przynajmniej potępione. Głośno i wyraźnie!
sobota, 25 maja 2013
Multi-kulti
Multikulti czyli wielokulturowość — teoretycznie byłaby to rozsądna propozycja, gdyby nie jedno niezwykle ważne zastrzeżenie: przedstawiciele różnych kultur muszą widzieć zalety tej idei.
Moim zdaniem to brzmi rozsądnie:
Czy na pewno chcemy z Zachodu kopiować do siebie to multikulti?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




